Co to jest Noc Przeznaczenia (Lajlat-ul Qadr)?

Allah w Koranie mówi (co znaczy, wg J. Bielawskiego):

Zaprawdę, zesłaliśmy go (Koran) w Noc Przeznaczenia! A co cię pouczy, co to jest Noc Przeznaczenia? Noc Przeznaczenia – lepsza niż tysiąc miesięcy! Aniołowie i Duch (Aniol Gabriel) zstępują tej nocy, za pozwoleniem swego Pana, dla wypełnienia wszelkich rozkazów. Ona (Noc Przeznaczenia) to Pokój – aż do pojawienia się zorzy porannej.” (Koran, 97)

Słowo Qadr w języku arabskim ma różne znaczenia, dlatego nazwa Lajlat-ul Qadr może znaczyć albo Noc Przeznaczenia, albo Wielka Noc (Wielka, bo ma duże znaczenie u Boga Jedynego), albo Noc Ograniczenia (dlatego, że tej nocy Allah ogranicza działalność szatana.) Jeszcze inna nazwa to Noc Błogosławiona przez Allaha, Który w Koranie oznajmił, co znaczy (wg J. Bielawskiego):

Ha, mim. Na tę Księgę jasną! Zesłaliśmy ją w Noc Błogosławioną – zaprawdę, My jesteśmy Ostrzegającymi! Podczas tej nocy jest rozstrzygany wszelki mądry rozkazJako rozkaz pochodzący od Nas – zaprawdę, My jesteśmy Posyłającymi! – Jako Miłosierdzie od twojego Pana – zaprawdę, On jest Słyszący, Wszechwiedzący! – Pana niebios i ziemi, i tego, co jest między nimi, jeśli jesteście przekonani o prawdzie!” (Koran, 44:1-7)

Noc Przeznaczenia jest lepsza od tysiąca miesięcy, co oznacza, że wielbienie Boga Najwyższego tej nocy jest bardzo ważne i warte więcej, niż praktyka z tysiąca miesięcy, pośród których nie ma Nocy Przeznaczenia. Tysiąc miesięcy to mniej więcej osiemdziesiąt trzy lata (czyli często tyle, co całe życie człowieka, lub nawet więcej), a kto modli się w Noc Przeznaczenia – lub czyta Koran, robi du’a (suplikuje) albo zikr – to tak, jakby modlił się (lub czytał Koran, robił du’a albo zikr) przez te osiemdziesiąt trzy lata. Hadis Proroka ﷺ mówi, że kto modli się Isha w zgromadzeniu i modli się następującą po niej modlitwę Fadżr w zgromadzeniu to tak, jakby modlił się całą noc. Inny hadis mówi, że kto modli się Tarałih za imamem, to też tak, jakby modlił się całą noc.

Noc Przeznaczenia pokazuje nam Miłosierdzie Allaha, Który wie, że nasze możliwości są niewielkie (a czasami także nasze chęci nie są wystarczające), i daje nam bardzo wielkie wynagrodzenie za bardzo niewielką praktykę. (Inny hadis Proroka Muhammada ﷺ który to potwierdza, mówi, że kto w piątek przychodzi wcześnie do meczetu, ten za każdy krok – na drodze do meczetu – ma taką nagrodę, jakby wielbił Allaha przez cały rok.)

Prorok ﷺ powiedział o Nocy Przeznaczenia, że kto modli się tej nocy z wiarą w Allaha i z nadzieją na Jego nagrodę, temu Allah nie tylko wybaczy przeszłe grzechy, które są spisywane ale je zupełnie wymaże z księgi naszych czynów. Nauczył też swoich towarzyszy bardzo ważną du’a (suplikację) na tę noc:

wpid-2015-07-04-11.34.16.jpg.jpeg

„Allahumma innaka ‚afułłun tuhibbul ‚afła fa’fu ‚annee.” („O Boże, Ty jesteś tym, który odpuszcza wielce, kochasz wybaczać więc odpuść mi.”)

Było przekazane przez al-Trimidhi, który sklasyfikował to jako Sahih, że Aisza (ra) powiedziała: ‚O Wysłanniku Allah, jeśli wiem, która noc jest nocą Lajlat-ul Qadr, co powinnam powiedzieć?’ On odpowiedział: ‚Powiedz: Allaahumma innaka ‘afułłun tuhibbul ‘afła fa’fu ‘annii’.

Przekazane zostało przez Abu Hurayra (niech Allah będzie z niego zadowolony), ze Prorok ﷺ powiedział: ‚Ktokolwiek spędzi noc Lajlat-ul Qadr w modlitwie z wiarą i nadzieją na nagrodę, jego przeszłe grzechy będą wybaczone.’ Ten Hadis wskazuje, że jest zalecane, aby nie spać w nocy a spędzić ja na modlitwie.

Noc Przeznaczenia to jedna z nieparzystych nocy w ostatnich dziesięciu nocach Ramadanu (21., 23., 25., 27. lub 29. – pamiętajmy, że ponieważ dzień muzułmański liczymy od zachodu słońca do zachodu słońca, 21. noc Ramadanu to noc z dnia 20. na 21., a nie z 21. na 22.!). Prorok Muhammad ﷺ powiedział o niej: ‚Szukajcie jej wśród nieparzystych z ostatnich dziesięciu nocy Ramadanu’ – i jest to najbardziej wiarygodny hadis na ten temat (choć niektórzy uczeni podają, która dokładnie noc ma być Nocą Przeznaczenia). Niektórzy uczeni wymieniają także różne znaki, po których można rozpoznać Noc Przeznaczenia (tj. ładna pogoda albo wschód słońca bez żadnych promieni), ale te znaki nie są stuprocentowo pewne – najlepiej trzymać się przytoczonego hadisu Proroka.

Innym razem, kiedy dwaj muzułmanie kłócili się, Wysłannik ﷺ powiedział: ‚Miałem oznajmić wam wieści o Nocy Przeznaczenia, ale ponieważ kłócili się ci dwaj mężczyźni, zostały wam one odebrane – być może, tak będzie dla was lepiej.’ Lepiej, ponieważ dzięki temu, że nie wiemy, której nocy następuje Noc Przeznaczenia, możemy spędzić na wielbieniu Allaha (z nadzieją na Jego nagrodę) pięć nocy, a nie tylko jedną.

Na podstawie „Noc Przeznaczenia” opracowane przez J. Hashem

Mój dzień w Ramadanie

Ludzie mają różne upodobania i słabości. Jedni nie mogą żyć bez słodyczy, inni bez kawy. Mnie trudno wytrzymać bez herbaty. Uwielbiam! Co chyba widać po mojej półce – pudełka, pudełeczka, słoiczki, puszeczki; czarna, biała, zielona, czerwona, czyste lub z różnymi dodatkami, każda dobra – byle ciepła, świeżo po zaparzeniu i podana w mojej ulubionej filiżance, pita powolutku, w spokoju. Przy całodziennym zabieganiu, filiżanka herbaty jest formą relaksu, chwilą tylko dla siebie. Chwilą wyczekiwaną z utęsknieniem i często odwlekaną w czasie z powodu licznych obowiązków. Ale kiedy już nadejdzie – delektuję się swoim złocistym trunkiem jak tylko mogę. Chwała Bogu!

W ramadanie wszystko staje na głowie. Post od brzasku (na długo przed wschodem słońca) do zmierzchu wymaga od muzułmanów porzucenia jedzenia, picia, stosunków seksualnych, palenia jeśli kogoś wciągnął ten nałóg, choć nie powinien (jest to w islamie w najlepszym razie niemile widziane, inni uczeniu mówią, że całkowicie zabronione, ale cóż, ludzie są tylko ludźmi, miewają swoje słabości), a także innych rzeczy, jak złe uczynki, złość, kłamstwa, obgadywanie, plotkowanie, pusta gadanina itp. Tych ostatnich mamy się wystrzegać na co dzień, przez cały rok. W ramadanie szczególnie, gdyż jest to jednak nie tylko postrzegane jako coś złego, ale wręcz wpływa na post. Prorok (saws) powiedział: „Allah nie potrzebuje (nie zaakceptuje) postu tego, kto nie porzuci fałszywej mowy (kłamstw, obmowy, itp.) i złych uczynków” (Al-Buchari). Wydaje się – „to nic takiego”. Czy na pewno? Tak naprawdę chyba dopiero w ramadanie uświadamiamy sobie w pełni swoje słabości.

Przygotowania do ramadanu  rozpoczynają się na długo przed nim. Jak u wielu innych muzułmanów, tak i u nas w domu panowała radosna atmosfera, niecierpliwe wyczekiwanie i odliczanie dni, oczekiwanie na wieść – „zauważono nowy księżyc, zwiastujący początek tego pełnego błogosławieństw miesiąca”. W pokoju wisiały już balony, pory modlitw z zaznaczeniem godziny rozpoczęcia i zakończenia postu w poszczególnych dniach, kalendarz z cytatami z Koranu i hadisów na każdy dzień, sterta innych materiałów edukacyjnych, papierów, farb, klejów i innych rzeczy, by urozmaicać dzieciom każdy kolejny dzień ramadanu i uczyć. Starsze dzieci postanowiły, że też będą pościć, tyle że po śniadaniu (zjedzonym o normalnej porze, po właściwym przebudzeniu). I dobrze, nic w tym złego, dzieci z postu są zwolnione, podobnie jak chorzy, podróżujący i inne osoby, dla których post byłby szkodliwy lub bardzo trudny. A jeśli chcą próbować i się wprawiać – proszę bardzo. Nie ma nic przeciwko.

Pierwszy dzień postu – pełna ekscytacja. Mamy lato (przynajmniej według kalendarza, pogoda nie bardzo to potwierdza), więc dni długie. Post trwa ponad 18 godzin. Jednak intencja właściwa, mobilizacja pełna – jest dobrze. Choć jedzenia nie  za wiele (przejadanie się, szczególnie po całym dniu postu, nie jest ani mile widziane w islamie, ani dobre dla człowieka), wieczorny posiłek trwa długo, jako że jest to miły, rodzinny czas przy wspólnym stole. „Jeszcze tylko uprzątnę stół, pozmywam naczynia i będę mogła się napić HERBATY!”. Mycie naczyń – obudziło się dziecko, płacze. Idę uśpić raz jeszcze. Wracam po niemal godzinie (mały nie należy do dzieci łatwo zasypiających), ogarniam z grubsza kuchnię, wyprawiam dzieci do meczetu na modlitwy tarawih z tatą i… nie mam siły…  Jest już prawie północ, a rano wcześnie pobudka. W głowie tylko jedna myśl: „Chyba powinnam darować sobie dziś herbatę. Napiję się wody, pomodlę się i kładę się spać”. Chwila na modlitwy nocne w zaciszu domowym i sus do łóżka. Aby mieć szansę coś przekąsić rano – wszak „w suhur (posiłku przed brzaskiem) jest błogosławieństwo” – trzeba wstać przed trzecią. Gdyby zachciało się herbaty – sporo przed trzecią. Potem modlitwa, poranny dikr (wspominanie Boga), chwila na czytanie Koranu. Ledwo się człowiek położy z powrotem do łóżka, a już budzik dzwoni, czas wstawać, przygotować dziecko do szkoły. Poranna krzątanina w kuchni, szykowanie dziecku jedzenia, wyprawianie do szkoły i… wstaje najmłodszy maluch.

Dzień zaczyna się na dobre. Codzienne obowiązki plus realizowanie dodatkowych ramadanowych postanowień są bardzo absorbujące, nie ma za bardzo czasu na myślenie o jedzeniu. No dobrze, może poza obmyślaniem co przygotuje się na iftar (wieczorny posiłek po zakończeniu postu). W międzyczasie przygotowywanie posiłku jedynie dla maluszka. I pocieszająca myśl, „wieczorem będzie herbata!”. Po czym nadchodzi wieczór, człowiek je iftar, pije coś do tego, modli się, rozgląda się dokoła i nie wie od czego zacząć: czy od sprzątania ze stołu i mycia garów, czy też od powstrzymywania dzieci przed opróżnieniem całych zapasów słodyczy jakie są w domu, a może wypadałoby najpierw uśpić małego, który w ramadanie konsekwentnie odmawia pójścia spać wcześniej niż reszta rodziny, zaśnie tylko przy mamie, zaś pora zwyczajowego usypiania przypada na czas bezpośrednio przed iftarem, czyli czas największej krzątaniny w kuchni, gotowanie, odgrzewanie posiłków jeśli można było jakiś przygotować wcześniej, robienie sałatek, nakrywanie do stołu… częściowo odciąża mnie w tym reszta rodziny. Mimo wszystko nie jestem w stanie zostawić wszystkiego i iść usypiać małego. Tak więc niestety, to również przypada na czas po iftarze. Podobnie jak dopilnowanie, aby dzieci odpowiednio się przygotowały na wyjście z tatą do meczetu (jeśli zostają w domu – umyły zęby, przebrały się w piżamy, trzymały się z dala od komputera czy telewizora – w końcu muszą kiedyś spać), różne inne drobiazgi, a to oznacza krążenie po domu z jedną myślą – „jeszcze trochę i będę mogła usiąść, napić się swojej HERBATY, jak Bóg da”. No dobrze, jeśli starczy czasu i sił. Jednak znów okazuje się, że kiedy w końcu człowiek ma chwilę, musi wybrać – odrobina snu, czy zaparzanie i picie herbaty? I znów zadowalam się wodą. Podobnie jak dnia kolejnego. I następnego. I…W końcu nadchodzi dzień, kiedy pękłam: „Nie ma głupich! Dzisiaj MUSZĘ ją mieć!” Sytuacja wieczorem – jak co dzień. Zrobiłam wszystko, by lepiej tą wieczorną krzątaninę zorganizować. Niestety, przy dzieciach wszelkie plany biorą w łeb. Wychodzi jak co dzień. Z jedną małą różnicą: dziś ZAPARZAM  sobie herbatę! „Tylko uśpię małego i wrócę się napić”.

Wyjęłam dzbanek z podgrzewaczem, herbatkę zaparzyłam, przelałam do dzbanka, poszłam uśpić synka i… obudził mnie mąż, już na samą modlitwę  fadżr. Bieg na dół, może jeszcze zdążę ją wypić? Szybkie spojrzenie na zegarek – jednak nie… za późno… nawet na wodę… Czas modlitwy porannej już nastał. To będzie dłuuugi dzień. Bez śniadania, nawet bez wypicia czegokolwiek poza literatką soku do kolacji dnia poprzedniego. Rano rozmowa z bliską osobą z rodziny, nie będącą muzułmanką, podczas której wspomniałam o tęsknocie za herbatą. Jak można było się spodziewać – nie zrozumiała. „A bo ja nie wiem po co to. Bóg nie każe ludziom się głodzić. Wymyślacie”. Nie każe? Dowody stanowią inaczej.

„O wy, którzy wierzycie. Jest wam przepisany post, tak jak został przepisany przed tymi, którzy byli przed wami – być może będziecie bogobojni.” (Koran, 2:183)

wpid-screenshots_2015-06-28-18-46-41.jpg

I nie uważam, że jest to coś strasznego, przykry obowiązek, bezsensowna głodówka, tortura czy jakkolwiek jeszcze może być postrzegany przez osoby postronne.

Post, mimo iż długi, mija dosyć łatwo jak na tak długie dni. Może dzięki właściwej intencji i ekscytacji. Raczej cieszy zamiast męczyć. Czasem człowiek się zapomni i – jak to człowiek, istota grzeszna – coś go zirytuje. Jednak suchość w ustach i uczucie głodu skutecznie przypominają nam o poście, o jego celu, o wytycznych. Jest to „hamulec bezpieczeństwa”. Działa. Złość mija zanim człowiek da się jej ponieść, łatwiej jest zachować kontrolę nad swoimi czynami, słowami, myślami, nad swoimi słabościami i pragnieniami. I co by nie mówić, naprawdę pomaga zrozumieć ludzi biednych, którzy głodni i spragnieni chodzą z przymusu, nie z wyboru.

W ramadanie staramy się robić znacznie więcej dobrych uczynków niż poza tym miesiącem, szczególnie, że jest to wówczas łatwiejsze. Przekłada się to na zachowanie. Człowiek stara się być lepszym, więcej z siebie dawać, więcej czasu poświęcać na to, co przybliża go do Boga. Tak post w ramadanie wygląda z perspektywy człowieka, który podejmuje się go dobrowolnie, z miłości do Boga, z odpowiednią intencją, jako wypełnienie jednego z filarów islamu, będąc świadomym jakie wymogi niesie za sobą post. Bo przecież gdyby nie to, byłaby to jedynie zwykła głodówka. Jednak post, przy zachowaniu wszystkich wytycznych i dużej samokontroli, w połączeniu ze zwiększoną ilością dobrych uczynków, modlitw, wspominania Boga itd., nabiera zupełnie innego znaczenia. Inaczej się go również odczuwa. Nie zrozumie tego ten, kto choć raz pościć („po islamsku”) nie spróbował.

Czy jest łatwo? W sumie i tak, i nie. „Tak” – w sensie „sprawia mi to radość, ze jestem w stanie podołać, mam ogromną satysfakcję i nadzieję na nagrodę w życiu przyszłym”. „Nie”, gdyż wcale nie oznacza to, że nie odczuwam głodu, nie miałabym ochoty sięgnąć po coś dobrego – zwłaszcza gdy coś smacznego się gdzieś zobaczy. W brzuchu burczy, w ustach sucho, dni długie, noce krótkie, czasu mało, snu prawie wcale, no i brak herbaty… Co jak co, ale herbaty NAPRAWDĘ mi brakuje.

Jednak – pomimo trudności – satysfakcja jest dużo większa. Poczucie, że wypełnia się wolę Boga, że daje się z siebie wiele, że jest się w stanie tak bardzo kontrolować, naprawdę podbudowuje. Daje też nadzieję na „lepsze jutro” – w życiu przyszłym. Wszak „osoba poszcząca ma dwa momenty radości: jeden, kiedy kończy swój post, i drugi, kiedy spotyka swego Pana” (Buchari, Muslim). Jak bardzo będzie się człowiek wówczas cieszył – możemy sobie wyobrazić czytając co obiecał Bóg poszczącym. Może dlatego post jest tak Bogu miły, że nie jest jak inne akty czci, które możemy wykonywać jedynie na pokaz.

Osobie mające tendencję do hipokryzji łatwiej jest publicznie zrobić coś dobrego, powiedzieć parę wzniosłych słów, wręczyć pieniądze biednemu, czy nawet wykonać parę skłonów i pokłonów (bo modlitwą tego nazwać nie można jeśli w sercu odpowiedniej intencji brak), aniżeli głodzić się cały długi dzień bez powodu i potrzeby, bo tym byłoby powstrzymywanie się od jedzenia (i innych zabronionych podczas postu rzeczy) bez odpowiedniej intencji.

„Nagroda za uczynki zależy od intencji; każdej osobie zostanie odpłacone stosownie do tego, co zamierzała”. (Buchari, Muslim).

To dlatego nawet pozornie dobre czyny i akty czci mogą być przyczyną naszej zguby w Dniu Sądu, ze względu na niewłaściwą intencję, która przemienia je w potępiane przez Boga akty hipokryzji.

Tak że intencja jest tu kluczem. Nie tylko umożliwia otrzymanie nagrody za nasz wysiłek, ale też jest tym, co ułatwia nam wypełnianie postu i zwiększenie ilości innych aktów czci, pomimo zmęczenia. Odpowiednia intencja mobilizuje, sprawia, że mamy satysfakcję z tego, co robimy, jak też i wpływa na nasze nastawienie do życia i innych ludzi w czasie postu. Przeistacza go z męczącej głodówki we wspaniały czas. Sprawia, że nawet takie „kiedy w końcu napiję się swojej herbaty” jest raczej marzeniem (wygląda na to, iż niedoścignionym) niż narzekaniem. Czyż to nie wspaniałe?

Chwała Bogu za ramadan!

 „Wszelkie uczynki dzieci Adama są dla nich, z wyjątkiem postu, który jest dla Mnie (Boga) i Ja za niego nagrodzę” (Buchari, Muslim).

Autorka: M.M.

Nowy muzułmanin i ramadan z nie muzułmańską rodziną

Ramadan wśród nie muzułmanów.

Życie nowego Muzułmanina wśród niemuzułmańskiej rodziny stawia wiele wyzwań, z czego największym, z mojego doświadczenia, jest Ramadan.

Wszystko zależy oczywiście od rodziny, ale wyzwanie staje się dość duże, gdy rodzina nie jest otwarta na twoją nowo odkrytą wiarę, albo niektóre jej aspekty.

W każdym domu dąży się do kompromisów, jednak, gdy członkowie rodziny mają różne wyznania i drogi życia, bardzo łatwo jest zaburzyć ustalenia w jedną bądź drugą stronę. Czasami możesz mieć wrażenie, jakbyś balansował na linie, próbując zadowolić wszystkich, a jednocześnie być wiernym Islamowi.

Przez większość roku nie jest trudno osiągnąć kompromis, pójść na niewielkie ustępstwa, próbując jednocześnie żyć w zgodzie z Boskimi nakazami i zajmować się rodzinnymi więzami. Czas zajęć takich jak modlitwa, może być dopasowany do rodzinnej rutyny, pozostała działalność związana z Islamem i spotkania z przyjaciółmi mogą mieć miejsce poza domem, żeby uniknąć kłótni i spięć.

Ale kiedy mowa o Ramadanie, jednym z pięciu filarów Islamu, nie jest łatwo o kompromisy, jako że czas postu jest ściśle określony a zakazy są absolutne (poza pewnymi wyjątkami). A rozkazy Boga muszą być ważniejsze od życzeń rodziny:

„A jeśli oni będą jednak próbowali zmusić cię, żebyś Mi dodawał współtowarzyszy – o czym nie masz żadnej wiedzy – to nie słuchaj ich! Jednak zachowuj się w stosunku do nich na tym świecie w sposób godny! Idź drogą tych, którzy się do Mnie nawrócili. Potem do Mnie powrócicie i Ja obwieszczę wam to, co czyniliście.” (Koran, 31:15)

Więc jak osiągnąć porozumienie w czasie Ramadanu? Nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, mogę jedynie podzielić się kilkoma sposobami, których używałam mieszkając z moją rodziną.

Wykaż zrozumienie ich punktu widzenia.

Bardzo łatwo, przy początkowej fascynacji nową wiarą, jest być na tyle rozentuzjazmowanym żeby zapomnieć jak dziwne wydają się innym pewne rytuały Islamu. Nie wierzą w to samo, co ty, dlatego ciężko jest im zrozumieć, że musisz pościć przez pełen miesiąc i tak surowo przestrzegać zasad. Nie potrafią zrozumieć twojej motywacji i cała idea postu może kolidować z ich zrozumieniem życia i tego, jak powinno się je przeżyć.

Jeśli stanąłeś przed tego typu wyzwaniem, najlepszym sposobem, jaki znalazłam, żeby wyjaśnić Ramadan, jest wyszukanie zdrowotnych zalet postu. Chociaż nie taki jest główny cel postu, wyjaśnienie go z naukowego punktu widzenia może pomóc twojej rodzinie w zaakceptowaniu go. Broszurki takie jak „Ramadan Health Guide” wydana przez British National Health Service mogą być dużym ułatwieniem, biorąc pod uwagę, że są rozprowadzane przez znaną, naukową organizację.

Bądź delikatnym acz stanowczym.

Jednym z największych wyzwań, jakiemu stawiłam czoła mieszkając z rodziną były ich próby przekonywania mnie, że lepiej wiedzą czego Bóg ode mnie chce albo nie chce, lub próby wmówienia mi własnych interpretacji praktykowania mojej wiary.

Z perspektywy czasu widzę, że moje praktykowanie Islamu mogło być lekko dezorientujące, ponieważ przez lata, kiedy dowiadywałam się więcej i bardziej łączyłam się z wiarą, stopniowo odrobinę modyfikowałam pewne rzeczy. To mogło sprawiać wrażenie, jakbym mogła wybrać dowolne praktyki i jakby można było mnie przekonać do zmian. Ale ostatecznie to ja będę musiała stanąć przed Bogiem, odpowiadając za własne życie. Ja będę musiała usprawiedliwić swoje zachowania, w oparciu o zrozumienie wiary. Dlatego też musiałam stanąć twardo za tym, co zgodnie z moim zrozumieniem było dla mnie najlepsze i, stosując metodę zdartej płyty powtarzałam moje zdanie i nie ulegałam perswazji.

To nie zawsze było łatwe do zrobienia i zaskutkowało kilkoma emocjonalnymi rozmowami, ale ostatecznie, kiedy stało się jasne, że nie zmienię zdania, zostało ono zaakceptowane, nawet jeśli dość niechętnie. I może nawet zyskałam nieco szacunku w ich oczach, za trzymanie się swojej wiary mimo tego, że oni się z tym nie zgadzali.

Dużo pij i utrzymuj zdrową i zbilansowaną dietę.

Jedną z rzeczy, która jest szczególnie niezrozumiała dla nie muzułmanów, to fakt, że za dnia w trakcie Ramadanu nie tylko nie jemy, ale również nic nie pijemy. Współcześni lekarze zachęcają ludzi, aby pili regularnie, żeby być nawodnionym, więc kiedy twoi rodzice zobaczą, że nie pijesz, naturalnie zaczną się martwić, że robisz sobie krzywdę.

Więc upewnij się, że w nocy pijesz wystarczająco dużo, i pokaż im, że to robisz. Upewnij się również, że twoja dieta jest zdrowa i zbilansowana; jeśli potrzebujesz, zdrzemnij się, żeby pokazać im, że podchodzisz do kwestii postu w sposób odpowiedzialny.

Spędzaj czas z rodziną.

Jeśli normalnie twoja rodzina je posiłki wspólnie, świadomość, że jesteś w domu, ale z nimi nie jesz będzie trochę dziwna. Z kolei dla ciebie będzie nieprzyjemne siedzenie z nimi i nie jedzenie. Idealnym rozwiązaniem oczywiście byłoby, gdyby zechcieli dopasować godziny posiłków do ciebie, ale jeśli to się nie stanie, jest kilka rzeczy, które możesz zrobić.

Możesz nadrobić stracone wspólne posiłki, przez spędzanie z rodziną tak wiele czasu przez resztę dnia, jak tylko możesz. Możesz pomóc w przygotowaniu obiadu i posprzątać po jedzenie, albo, nawet lepiej, gotuj dla rodziny! Poszukaj sposobów na pokazanie, że rozumiesz, że to dla nich trudny czas.

Ułatw to swoim rodzicom.

Mój ojciec tak bardzo stresował się Ramadanem, że raz zasugerował, że powinnam się wyprowadzić na miesiąc, tak, żeby oni nie musieli się tym przejmować. Ostatecznie nie doszło do tego, ale w zamian starałam się sprawić, że będzie to wyglądać bardziej naturalnie, poprzez wychodzenie na Iftar z przyjaciółmi tak często, jak tylko mogłam. To sprawiało, że moje unikanie posiłków z rodziną zdawało się bardziej normalne. Kiedy przynosiłam dla nich jedzenie, dawałam im w ten sposób do zrozumienia, że myślałam o nich. Jeśli masz możliwość, aby wyjechać na pewien czas w trakcie Ramadanu, może ci to pomóc w złagodzeniu stresu, a udanie się na I’tikaf (odosobnienie), może przynieść korzyści wam wszystkim!

Cokolwiek zdecydujesz, musisz zachowywać się z szacunkiem, jako, że żyjesz w domu rodziców. I warto zauważyć, że może to być bardzo pomocne w da’wah.

Oby Allah pomógł ci znaleźć najlepszą drogę, do zadowolenia zarówno Jego jak i twojej rodziny!

Autorka: Amal Stapley Zalozycielka SuperMuslimah Project, UK; Zrodlo

Opracowala: Agata

Czym jest Ramadan dla muzułmanów

wpid-screenshots_2015-06-16-07-20-41.jpg

Post w Ramadanie, dla wielu, jest jedną z najbardziej popularnych praktyk islamu. Większość wie już o tym, że wyznawcy islamu nie wkładają nic do ust (ani kąska czy łyka wody) od świtu (fadżr) do zmierzchu (maghrib). Każdy się dziwi jak to jest możliwe by człowiek wyrzekał się tak istotnej rzeczy jaką jest żywność? Pytają – ‚dlaczego?’ Nawet niektórzy muzułmanie nie są czasami pewni powodów dla których muszą pościć.

Dla co poniektórych wiernych Ramadan jest tylko wieczorną ucztą po całym dniu przymusowej głodówki, dla innych sposobem na zrzucenie kilku kilogramów nadwagi, jeszcze dla innych, okazją na spotkania w gronie rodzinnym. Wielu też zmienia grafik dnia, bo przesypia większość dnia a nadrabia zaległości w nocy. Niektórzy spędzają noce na grach i zabawach. Dzieje się tak gdy ludzie ślepo podążają za tym co kultura narzuca, nie świadomi błogosławieństw i zalet jakie ten miesiąc im oferuje. Zapoznajmy się więc, czym Ramadan jest naprawdę od źródła, co pozwoli nam zrozumieć istotę tego religijnego obowiązku.

Czym naprawdĘ jest Ramadan i dlaczego jest tak ważny

Ramadan jest bardzo specjalnym miesiącem, bowiem w tym czasie Allah / Bóg Jedyny zapoczątkował objawienie Koranu Prorokowi Muhammadowi ﷺ.

Allah Najwyższy objawił:

To jest miesiąc ramadan, w którym został zesłany Koran – droga prosta dla ludzi i jasne dowody drogi prostej, i rozróżnienie (pomiędzy dobrem a złem). Kogo z was zastanie ten miesiąc, to niech pości w tym czasie. (Koran, 2:185-186)

Dla muzułmanów post, poza fizycznym aspektem – głodówką, jest przede wszystkim duchowym treningiem mającym na celu, wzmocnić pobożność (taqua) i wznowić naszą relację ze Świętą Księgą – Słowem Bożym, co jest bezpośrednią komunikacją Boga z nami, z ludzkością. Ten specialny miesiąc jest więc celebrowaniem Koranu, kiedy muzułmanie powinni angażować się bardziej niż kiedykolwiek w jego recytacje i dogłębne studiowanie każdego wersetu, wynikiem czego powinno być doskonalenie siebie w każdej dziedzinie życia, nie tylko podczas ramadanu ale i po. Ulepszenie naszych nawyków i pozbawienie się złych, ulepsza nas samych. Jeśli możemy osiągnąć równowagę w ciągu dnia, to możemy ją powielać codziennie do końca życia. Ramadan jest zatem wspaniałym czasem by osiągnąć samodyscyplinę i by zaszczepić dobre nawyki duchowe i fizyczne.

Allah SWT Bóg Jedyny oznajmił nam w Koranie:

wpid-screenshots_2015-04-29-17-42-29.jpg

O wy, którzy wierzycie! Jest wam przepisany post, tak jak został przepisany tym, którzy byli przed wami – być może, wy będziecie bogobojni – (Koran, 2:183)

Powyższy werset jest bardzo jasnym przesłaniem, który mówi o tym, że post, jeśli wykonany z właściwą intencją, przybliża nas do Boga Miłosiernego, wzmacnia bogobojność. Człowiek, który pości mając to na celu, kończy post będąc duchowo odnowionym (jak i fizycznie wzmocnionym).

Post jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych praktyk religijnych, który wzmacnia charakter i rozwija silną osobowość. Pomyślmy… nie ulegamy pokusie by wziąść łyk wody kiedy nikt nie patrzy… Czyż nie jest to dobitnym świadectwem samokontoli? Post również zaszczepia wspaniałe ważne zalety jak na przykład cierpliwość, siłę woli i determinację. Dodatkowo, post zaczszepia w nas pokorę poprzez uczucie deprywacji, czego zasobni zwykle nie doświadczają. Ponadto uczymy się, że życie nie jest zawsze idealne, co prowadzi nas do wyrobienia następnej zalety: hojnosci.

Co ty myslisz o Ramadanie? Bardzo chcielibyśmy usłyszeć od muzułmanów i nie tylko.

Opracowała J. Hashem na podstawie artykułu: „Zalety i blogoslawienstwa Ramadanu”, Autor: Fareed Ahmad oraz wywiadu: „Jak Neuman Ali Khan spędza czas podczas Ramadanu” z Abu Prodactive.