Muhammad John Webster – droga do islamu

Muhammad John Webster

Prezydent angielskiej misji muzułmańskiej. Reformator, kaznodzieja i pracownik socjalny.

Urodziłem się w Londynie i wychowałem w wierze protestanckiej. W 1930 roku jako młodzieniec zostałem skonfrontowany z problemami, które są normalne dla średnio inteligentnego młodego człowieka.  Skupiały się one w zasadzie na pogodzeniu wymogów religijnych z rzeczywistością dnia codziennego i tu zauważyłem pierwsze niedociągnięcia chrześcijaństwa.

Chrześcijaństwo jest dualistyczne, ponieważ uznaje świat za grzeszny i zapomina o realiźmie życia, przenosząc nadzieje świata do świata przyszłego. W wyniku tego religia nabrała świątecznego, niedzielnego charakteru, dla którego nie ma miejsca w świeckiej reszcie tygodnia.

W tamtym czasie w Anglii panowała bieda i socjalne niezadowolenie, a Kosciół Katolicki nawet nie próbował temu przeciwdziałać. Z młodzieńczym zapałem, powodowany bardziej uczuciem niż wiedzą, porzuciłem Kościół i zostałem komunistą.

Komunizm  zaspokaja w pewnym stopniu na płaszczyźnie młodocianych uczuć i szybko rozpoznałem jego kładzącą nacisk na nienawiść i opierającą  się na pogłębiającej się walce klasowej naturę.

Po odrzuceniu materializmu komunistycznego, zająłem się studiami nad filozofią i religią. Jedność, którą widziałem w moim otoczeniu spowodowała, że zacząłem interesować się panteizmam, religią praw natury.

My, mieszkańcy zachodu mamy problem w zaprzyjaźnieniu się z Islamem, ponieważ nauka islamu już od czasów wojen krzyżowych była przemilczana lub umyślnie wypaczona. Gdy mieszkałem w Australii wybrałem się do biblioteki w Sydney i zapytałem o Koran. Czytałem przedmowę tłumacza, lecz jego uprzedzenie do islamu było tak jasne, że odłożyłem książkę. Nie było tam ani jednego Koranu, który byłby przetłumaczony przez muzułmanina. Parę tygodni później w Perth (pn. Australia) zażądałem Koran przetłumaczony przez muzułmanina.

Trudno ująć w słowa moja mimowolną reakcję na pierwszą surę, siedem wersów otwierających. Potem przeczytałem trochę o życiu Proroka ﷺ.

Tego dnia spędziłem w bibliotece wiele godzin, ponieważ znalazłem, czego szukałem:  łaskę Allah. Byłem muzułmaninem.

Do tego momentu nie spotkałem jeszcze żadnego muzułmanina. Opuszczałem bibliotekę zamroczony ogromnym duchowym, poruszającym przeżyciem. Jeszcze dziś zadaję sobie pytanie, czy to co się wydarzyło następnie jest prawdą, czy to wytwór mojej wyobraźni, ponieważ widząc to czarno na białym, wydaje się to zupełnie nieprawdopodobnym: wyszedłem z biblioteki z zamiarem wypicia filiżanki kawy. Szedłem w dół ulicą i podniosłem wzrok na budynek, który unosił się zza ceglastego muru. I zobaczyłem słowa „Meczet Muzułmański”.

Wtedy powiedziałem do siebie:

„Znasz prawdę, więc ją teraz zaakceptuj”.

„La illaha illalah Muhammad ur Rasul Allah” i tak przez łaskę Boską zostałem muzułmaninem.

Reklamy

Co inni mowia o islamie?

co inni mowia o islamie

Teraz przedstawimy pewne uwagi na temat islamu, wypowiedziane przez wybitnych współczesnych uczonych niemuzułmańskich. Prawda nie potrzebuje obrońcy, który by się za nią wstawiał, ale długotrwała, złośliwa propaganda skierowana przeciwko islamowi wprowadziła wiele zamieszania, nawet w umysłach wolnych i obiektywnych myślicieli.

Mamy nadzieję, że poniższe spostrzeżenia przyczynią się do zapoczątkowania obiektywnej oceny islamu.

(1) Jean L’heureux :

„Islam ma moc pokojowego zdobywania dusz, dzięki prostocie swojej teologii, jasności swych dogmatów i zasad, oraz określonej ilości praktyk, jakich wymaga. W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, które ulega ciągłym przemianom, islam pozostał taki sam.”

Etude sur L’Islamism , str.35

(2) Duncan Greenless:

„Szlachetność i ogromna tolerancja tej wiary, która uznaje wszystkie prawdziwe religie świata za pochodzące od Boga, zawsze będzie wspaniałym dziedzictwem dla ludzkości. Doprawdy, w oparciu o nie może być zbudowana doskonała światowa religia.”

M.A. (Oxon.), The Gospel of Islam, Adyar 1948, str.27

(3) Sir William Muir :

„Nie można kwestionować tego, że islamowi, ze swoim czystym monoteizmem i kodeksem opartym głównie na sprawiedliwości i humanitarności, udało się wynieść na wyższy poziom narody pogrążone w bałwochwalstwie i fetyszyzmie, jak te w Centralnej Afryce, oraz że pod niektórymi względami, szczególnie w kwestii wstrzemięźliwości, poważnie poprawia on moralność takich ludzi.”

Mohamed and Islam , Londyn, 1895 str.246

(4) W. Montgomery Watt:

„Nie jestem muzułmaninem w powszechnym tego słowa znaczeniu, choć mam nadzieję, że jestem „muzułmaninem” jako „ten, który poddaje się Bogu”. Wierzę jednak, że zamieszczone w Koranie i innych wypowiedziach wyobrażenia islamu są ogromnymi zasobami Boskiej prawdy, z której ja i inni ludzie Zachodu wciąż możemy się wiele nauczyć. Islam z pewnością jest silnym pretendentem do zasilenia podstawowej struktury jednej religii przyszłości.”

Islam and Christianity Today, Londyn 1983 , str. IX

(5) G. B. Shaw:

„Zawsze bardzo szanowałem religię Muhammada, ze względu na jej cudowną żywotność. Jest to jedyna religia, która według mnie posiada tą asymilującą zdolność do zmieniania stadium istnienia, która może odnosić się do każdego wieku.(…)”

The Genuine Islam , tom 1, nr 81936.

(6) Serojini Naidu:

„Poczucie sprawiedliwości jest jednym z największych ideałów islamu, gdyż kiedy czytam Koran, znajduję z nim te dynamiczne zasady życia, nie mistyczne, lecz praktyczne zasady etyczne powszedniego zachowania, odpowiednie dla całego świata.”

Wykłady w „The Ideal of Islam”, zobacz Speeches and Writings of Sarojini Naidu , Madras, 1918, str. 167.

„Była to pierwsza religia, która głosiła i praktykowała demokrację; gdyż w meczecie, kiedy rozbrzmiewa wezwanie na modlitwę, a wierni zbierają się, demokracja islamu urzeczywistnia się pięć razy dziennie, gdy chłop i król klękają ramię w ramię i głoszą: „Bóg jest Wielki”. Raz za razem robiła na mnie wrażenie ta niewidzialna jedność islamu, która sprawia, że człowiek instynktownie staje się bratem.”

Ideals of Islam, video Speeches and Writings, Madras, 1918, str.169

(7) T. W. Arnold:

„Ale ponad wszystko – i to jest najważniejsze w misyjnej historii islamu – nakazuje on coroczne zgromadzenie wiernych wszystkich narodów i języków, którzy przybywają razem z każdej części świata, aby modlić się w tym świętym miejscu, w którego kierunku zwracają się w każdej godzinie swych aktów czci wykonywanych w ich odległych domach. Żaden geniusz religijny nie wymyśliłby lepszego środka, by zaszczepić w umysłach wiernych poczucie ich wspólnego życia i braterstwa poprzez więzy wiary. Tu, w najwyższym akcie wspólnej czci, Murzyn z zachodniego wybrzeża Afryki spotyka się z Chińczykiem z Dalekiego Wschodu; wytworny i elegancki Osmanin rozpozna swego muzułmańskiego brata w niecywilizowanym mieszkańcu wyspy z najdalszego krańca Morza Malajskiego. W tym samym czasie w całym świecie mahometańskim serca wiernych unoszą się w sympatii dla ich mających więcej szczęścia braci zebranych razem w świętym mieście, gdy we własnych domach świętują Eid al-Adha czy (jak jest ono nazywane w Turcji i Egipcie) święto Bajram.”

„Oprócz instytucji pielgrzymki, płacenie ustanowionej prawnie jałmużny jest innym obowiązkiem ciągle przypominającym muzułmaninowi, że „wierni są braćmi” (XLIX-10) – religijna teoria, która jest bardzo efektownie realizowana w społeczeństwie mahometańskim i bardzo często wyraża się jako akty uprzejmości w stosunku do nowych konwertytów. Niezależnie od rasy, koloru skóry czy przodków, przyjmuje się ich do bractwa wiernych i traktuje jak równych innym.”

The Preaching of Islam, Londyn, 1956, str. 415-416.

(8) Edmund Burke :

„Prawo mahometańskie, które obowiązuje wszystkich – od ukoronowanych władców, po najniższego poddanego – jest prawem przeplecionym najmądrzejszym, najbardziej naukowym i najświatlejszym systemem prawnym, jaki kiedykolwiek istniał na świecie.”

Impeachment of Warren Hastings

(9) Markiz Dufferin i Ava :

„To muzułmańskiej nauce, muzułmańskiej sztuce i muzułmańskiej literaturze Europa jest wdzięczna za wybawienie od ciemności Średniowiecza.”

Speeches Delivered in India , Londyn, 1890, str. 24

(10) Charles R. Watson:

„Można śmiało stwierdzić, że żadni ludzie na świecie nie sprawiają wrażenia tak nastawionych na religię, jak muzułmanie. Całe życie jest przesycone świadomością Boga.”

What is this Moslem World? Londyn, 193, str. 38-39

(11) De Lacy O’Leary:

„Jednak historia jasno pokazuje, że legenda o fanatycznych muzułmanach pędzących przez świat i zmuszających podbite nacje do islamu przy użyciu szabli jest najbardziej niemożliwym i absurdalnym mitem, jaki kiedykolwiek był powtarzany przez historyków.”

Islam at the Crossroads , Londyn, 1923 str. 8.

(12) A. M. L. Stoddard:

„Rozpowszechnienie się islamu jest prawdopodobnie najbardziej zadziwiającym wydarzeniem w historii ludzkości. Przybywając z kraju i od ludzi, będących wcześniej tak mało znaczącymi, islam rozprzestrzenił się w ciągu wieku na połowę kuli ziemskiej, rozbijając wielkie imperia, obalając dawno ustanowione religie, zmieniając dusze ludzkie i wznosząc całkiem nowy świat – świat islamu. Im lepiej zbadamy ten rozwój, tym bardziej niezwykły nam się wyda. Inne wielkie religie odnosiły powolne zwycięstwo, po bolesnej walce, aż w końcu zatriumfowały dzięki wsparciu wpływowych monarchów przyjmujących tę nową religię. Chrześcijaństwo miało swojego Konstantyna, buddyzm Asiokę, a zaratusztrianizm Cyrusa; każdy z nich wsparł wybrany przez siebie kult wielką siłą świeckiego autorytetu. Inaczej było z islamem. Pojawiając się w kraju pustynnym, rzadko zamieszkałym przez nomadów, wcześniej nie wyróżnionych w kronikach ludzkości, islam rozpoczął swą wielką przygodę z nieznacznym poparciem i wbrew najtrudniejszym przeciwnościom. Jednak islam zwyciężył z pozornie niezwykłą łatwością i kilka pokoleń ujrzało Płomienny Półksiężyc niosący zwycięstwo od Pireneji po Himalaje i od pustyni w Centralnej Azji po pustynię w Centralnej Afryce. ”

cytat z ‘Islam – The Region of All Prophets’, Begum Bawani Waqf, Karachi, Pakistan str. 56

(13) O. Houdes:

„Dżihad nie był tak naprawdę obowiązkiem, chyba że przeciwko ludziom, którzy nie mieli objawionej religii lub którzy zagrażali istnieniu islamu… Dżihad musiał być toczony w obronie islamu w odpowiedzi na agresję… Po zakończeniu wojny, muzułmanie zawsze wykazywali wielką tolerancję wobec podbitej ludności, pozostawiając ich przy ich prawodawstwie i wierzeniach religijnych.”

La Grade Encyclopaedia, 1894, tom 20, str. 1006

(14) E. Alexander Powell:

„Żadna inna religia w historii nie szerzyła się tak gwałtownie jak islam… Zachód wierzył, że ten nagły wzrost religii możliwy był dzięki użyciu miecza. Ale żaden ze współczesnych uczonych nie przyjmuje tej idei, a Koran wyraźnie popiera wolność przekonań. Istnieją mocne dowody na to, że islam dawał swobodę ludziom różnych religii, tak długo, jak długo dobrze się oni zachowywali i płacili podatki. Muhammad ciągle nauczał, że muzułmanie powinni współdziałać z „Ludźmi Księgi” (żydami i chrześcijanami).

„Prawda, pomiędzy muzułmanami a chrześcijanami czy żydami często wynikały walki (czasem dlatego, że te starsze religie nalegały na bitwę), a Koran zawiera wzmianki o początkowej gwałtowności związanej z tymi walkami. Ale istnieje przemożne świadectwo, że „postępujących za Księgą” zazwyczaj dobrze traktowano, zezwalano na posiadanie świątyń i na swobodę w oddawaniu czci.

„Wielu ludzi Zachodu – przyzwyczajonych przez swe książki historyczne do wiary w to, że muzułmanie byli barbarzyńskimi poganami – ma problem ze zrozumieniem jak wielki wpływ mieli muzułmańscy uczeni na nasze życie intelektualne w zakresie nauki, medycyny, matematyki, geografii i filozofii. Krzyżacy, którzy napadli na Świętą Ziemię, by zwalczać muzułmanów, powrócili do Europy z nowym wyobrażeniem miłości, poezji, rycerskości, działań wojennych i rządu. Nasze pojęcie tego, czym powinien być uniwersytet zostało bardzo zmodyfikowane przez muzułmańskich uczonych, którzy udoskonalili pisma historyczne i którzy przywieźli do Europy wiele z greckich nauk.

„Chociaż islam wywodzi się z Arabii, dziś jedynie mały procent (7%) muzułmanów na świecie to Arabowie, a mniej niż ćwierć (20%) używa arabskiego jako swojego języka ojczystego.

„Islam bardziej niż inne religie głosi o braterstwie wszystkich ras, kolorów i narodowości wśród swych wyznawców. Sam Muhammad prawdopodobnie miał dokładnie taki sam kolor skóry jak Jezus – białą, ale mocno opaloną – lecz dziś wśród jego wyznawców są ludzie o różnych kolorach skóry: czarni z Afryki, żółci z Chin, brązowi z Malajów, biali z Turcji.

„Islam nie zezwala na kapłaństwo, a Muhammad musiał zacięcie walczyć przeciw bożkom, jego religia zniechęca też do malowania portretów. Meczety są ozdobione jedynie wzorami geometrycznymi.”

(James A. Michener, “Islam – The Misunderstood Religion” , z the Reader’s Digest (American Edition, Maj 1955).

„Jednak w swoich podbojach muzułmanie wykazali się stopniem tolerancji, jaki zawstydza wiele narodów chrześcijańskich.”

The Struggle for Power in Muslim Asia . Nowy Jork 1923, str. 48

Źródło: „Jaki jest cel naszego życia?” Zebrał i opracował: Abu Issa Al-Shamy Tłumaczenie z angielskiego: Monika Meziani


 

Zrodlo

Przemówienia Papieża Jana Pawła II

wpid-screenshots_2015-03-10-20-51-46.jpg

Przemówienie Jana Pawła II do młodych muzułmanów

stadion w Casablance, Moroko, 1985 Rok

Drodzy młodzi,

[…] Z młodymi spotykam się często, zwykle z katolikami. Wśród młodych muzułmanów znalazłem się po raz pierwszy. My, chrześcijanie i muzułmanie, mamy wiele rzeczy wspólnych jako wierzący i jako ludzie. Żyjemy w tym samym świecie, naznaczonym wieloma znakami nadziei, ale również wieloma znakami budzącymi obawy. Abraham jest dla nas tym samym wzorem wiary w Boga, poddania się Jego woli i ufności w Jego dobroć. Wierzymy w tego samego Boga, Boga Jedynego, Boga Żyjącego, Boga, który stwarza świat i swoje stworzenia doprowadza do doskonałości.
A więc moja myśl zwraca się do Boga i ku Niemu wznosi się moje serce; i o Nim samym pragnę do was przede wszystkim mówić, o Nim, gdyż w Niego wierzymy – wy muzułmanie i my katolicy, ale chcę również mówić do was o wartościach ludzkich, które w Bogu mają swą podstawę, o tych wartościach, które dotyczą rozkwitu naszych osobowości, jak również naszych rodzin i naszych społeczeństw, jak wreszcie rozkwitu wspólnoty międzynarodowej. Czyż tajemnica Boga nie jest najwyższą rzeczywistością, od której zależy sam sens, jaki człowiek nadaje swojemu życiu? I czyż nie jest to pierwsze zagadnienie, jakie staje przed młodym człowiekiem, kiedy on rozmyśla o tajemnicy własnego istnienia i o tych wartościach, jakie zamierza wybrać dla zbudowania swojej dojrzewającej osobowości? Jeżeli o mnie chodzi: w Kościele katolickim sprawuję zadanie następcy Piotra, tego Apostoła, którego Jezus wybrał, by umacniał swoich braci w wierze. Po papieżach, którzy bez przerwy następowali po sobie w ciągu historii, jestem dzisiaj biskupem Rzymu, powołanym do tego, by wśród moich braci w świecie być świadkiem wiary i gwarantem jedności wszystkich członków Kościoła. Toteż dzisiaj przychodzę do was jako wierzący. I chciałbym całkiem po prostu dać tutaj świadectwo temu, w co wierzę i czego sobie życzę dla szczęścia moich braci, ludzi, i tego, co na podstawie doświadczenia uważam za pożyteczne dla wszystkich.

Wierzyć w Boga

Przede wszystkim wzywam Najwyższego, Boga wszechmogącego, który jest naszym Stwórcą. On jest u początku wszelkiego życia, tak jak jest u źródła wszystkiego, co dobre, piękne i święte. On oddzielił światło od ciemności. On dał wzrost całemu wszechświatowi według cudownego ładu. On zechciał, by rośliny rosły i przynosiły owoc, tak samo jak zechciał, by mnożyły się ptaki niebieskie, zwierzęta ziemne i ryby morskie. On stworzył nas, ludzi, i my do Niego należymy. Jego święte prawo kieruje naszym życiem. Światło Boga nadaje kierunek naszemu losowi i oświeca nasze sumienie. On daje nam zdolność kochania i przekazywania życia. On od każdego człowieka żąda szacunku dla każdego stworzenia ludzkiego i kochania go jako przyjaciela, towarzysza i brata. On zachęca do udzielania mu pomocy, kiedy jest zraniony, opuszczony, głodny i spragniony, a więc zawsze, kiedy nie wie, jak znaleźć swoją drogę na szlakach życia. Tak, Bóg żąda, byśmy słuchali Jego głosu. Oczekuje od nas posłuszeństwa wobec swojej świętej woli w swobodnym przylgnięciu rozumu i serca. Toteż jesteśmy odpowiedzialni wobec Niego. To On, Bóg, jest naszym Sędzią, On, który jedyny jest naprawdę sprawiedliwy. Wiemy jednak, że Jego miłosierdzie jest nieodłączne od Jego sprawiedliwości. Kiedy człowiek żałujący i skruszony wraca do Niego, po tym jak oddalił się od Niego zagubiony w grzechu i dziełach śmierci. Bóg objawia się jako Ten, który przebacza i okazuje miłosierdzie. Jemu więc należy się nasza miłość i uwielbienie. W każdym czasie i na każdym miejscu składamy Mu dzięki za Jego dobrodziejstwa i miłosierdzie.

Nasze spotkanie jest w duchu Soboru Watykańskiego Drugiego i Deklaracji o dialogu Kościoła z religiami niechrześcijańskimi

Czyż w świecie, który pragnie jedności i pokoju, a jednak przeżywa tysiące napięć i konfliktów, wierzący nie powinni popierać przyjaźni i zjednoczenia między ludźmi i ludami, które na ziemi tworzą jedną wspólnotę? Wiemy, że mają ten sam początek i ten sam cel ostateczny: Boga, który ich stworzył i czeka na nich, gdyż kiedyś ich zgromadzi.

Dwadzieścia lat temu, podczas Soboru Watykańskiego Drugiego, Kościół katolicki, ze swej strony, w osobach swoich biskupów, czyli przywódców religijnych, zobowiązał się do szukania współpracy ze wszystkimi wierzącymi. Kościół ogłosił dokument o dialogu po między religiami („Nostra aetate”).
Kościół stwierdza, że wszyscy ludzie, a szczególnie ludzie żywej wiary, winni się szanować, przezwyciężać wszelką dyskryminację, żyć razem i służyć powszechnemu braterstwu (zob. dokument cytowany nr 5). Kościół zwraca szczególną uwagę na wierzących muzułmanów ze względu na ich wiarę w Boga jedynego, ich zmysł modlitwy i ich szacunek dla moralnego życia. Kościół wzywa wszystkich, „by wspólnie strzegli i rozwijali sprawiedliwość społeczną, dobra moralne oraz pokój i wolność” (tamże).

Wezwanie do wspólnego świadczenia o Bogu

Dialog pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami jest dzisiaj więcej niż kiedykolwiek potrzebny. Wywodzi się on z naszej wierności wobec Boga i zakłada, że będziemy umieli rozpoznawać Boga przez wiarę i świadczyć o Nim słowem i uczynkami w świecie coraz bardziej zsekularyzowanym, a nieraz i ateistycznym. Młodzi będą mogli zbudować lepszą przyszłość, o ile postawią przede wszystkim na swoją wiarę w Boga i o ile rozumnie i ufnie zobowiążą się do budowania tego nowego świata według planu Bożego.

Bóg jest źródłem wszelkiej radości. Toteż mamy świadczyć Bogu naszą kulturą, naszym uwielbieniem, naszą pochwalną i błagalną modlitwą. Człowiek nie może żyć nie modląc się, tak jak nie może żyć nie oddychając. Mamy dawać świadectwo naszym pokornym szukaniem Jego woli; to On ma być natchnieniem naszego zaangażowania się dla sprawiedliwszego i bardziej zjednoczonego świata. Drogi Boże nie zawsze są naszymi drogami. One przerastają nasze działanie, zawsze niepełne i intencje naszego serca, zawsze niedoskonałe. Bóg nigdy nie może być używany do naszych celów, gdyż On jest ponad wszystkim. To świadectwo wiary, żywotne dla nas i nie dopuszczające ani niewierności wobec Boga, ani obojętności na prawdę, dokonuje się w szacunku dla innych tradycji religijnych, gdyż każdy człowiek spodziewa się, że zostanie uszanowany za to, czym rzeczywiście jest, oraz za to, w co wierzy w swoim sumieniu. Pragniemy, by wszyscy doszli do pełni Prawdy Bożej, ale każdy może to zrobić tylko przez dobrowolne przylgnięcie własnego sumienia, wolny od zewnętrznych przymusów, nie godnych dobrowolnego hołdu rozumu i serca, który jest charakterystyczny dla godności ludzkiej. Taki jest prawdziwy sens wolności religijnej, szanującej jednocześnie Boga i człowieka.  Od takich wyznawców, wielbiących Go w duchu i w prawdzie. Bóg oczekuje szczerego kultu.

Wezwanie do wspólnego świadczenia o godności człowieka

Jesteśmy przekonani, że „nie możemy zwracać się do Boga jako do Ojca wszystkich, jeśli nie zgadzamy się po bratersku traktować kogoś z ludzi na obraz Boga stworzonych” („Nostra aetate”, nr 5). A więc mamy także szanować, kochać i wspomagać każdą istotę ludzką, ponieważ ona jest w pewnym sensie Jego obrazem i Jego przedstawicielem, ponieważ jest drogą prowadzącą do Boga i tylko wtedy człowiek urzeczywistnia się w pełni, jeżeli pozna Boga, przyjmie Go całym sercem i będzie Mu posłuszny na drogach doskonałości. Toteż posłuszeństwo Bogu i miłość do człowieka mają nas doprowadzić do szanowania praw człowieka, tych praw, które są wyrazem woli Boga i wymaganiem natury ludzkiej, takiej jaką Bóg stworzył. Szacunek i dialog żądają więc wzajemności we wszystkich dziedzinach, szczególnie w tym, co dotyczy podstawowych swobód, a zwłaszcza godności religijnej. One sprzyjają pokojowi i zgodzie pomiędzy narodami. One pomagają we wspólnym rozwiązywaniu problemów dzisiejszych mężczyzn i kobiet, a szczególnie młodych.

Odpowiedzialność i wspólne działanie młodych na rzecz bardziej ludzkiego świata

Jest rzeczą normalną, że młodzi spoglądają ku przyszłości i pragną sprawiedliwszego i bardziej ludzkiego świata. Bóg tak ukształtował młodych właśnie po to, by przyczyniali się do przemieniania świata zgodnie z Jego życiodajnym planem. Ale również i młodzi dostrzegają cienie sytuacji. W tym świecie istnieją granice i podziały wśród ludzi, a również niezrozumienie pomiędzy pokoleniami; istnieje także rasizm, wojny i niesprawiedliwość, głód, marnotrawstwo i bezrobocie. To są dramatyczne nieszczęścia, które dotykają nas wszystkich, a zwłaszcza młodzież całego świata. Niektórym zagraża zniechęcenie, innym rezygnacja, innym grozi, że zechcą zmieniać wszystko używając przemocy czy skrajnych rozwiązań. Mądrość uczy nas, że samodyscyplina i miłość są wówczas jedyną dźwignią upragnionej odnowy. Bóg nie chce, żeby ludzie pozostawali bierni. Powierzył im ziemię, by ją opanowali i wspólnie czynili ją płodną. Jesteście odpowiedzialni za świat jutra. Jedynie poprzez odważne i pełne podjęcie odpowiedzialności będziecie mogli przezwyciężyć obecne trudności. A więc macie podejmować inicjatywy i nie oczekiwać wszystkiego od starszych i od ludzi na stanowiskach. Macie świat budować, a nie tylko marzyć o nim. Wyniki osiągniecie tylko poprzez wspólną pracę. Dobrze rozumiana praca jest służbą innym. Ona tworzy więzy solidarności. Doświadczenie wspólnej pracy pozwala się oczyszczać samemu oraz odkrywać wartości drugich. Tak właśnie może się z wolna narodzić klimat zaufania, który każdemu pozwala wzrastać, rozwijać się i „bardziej być”. Drodzy młodzi, nie zaniedbujcie współpracy z dorosłymi, szczególnie z waszymi rodzicami i nauczycielami, jak również z przywódcami społeczeństwa i państwa. Młodzi nie powinni się odłączać od innych. Oni potrzebują dorosłych, tak jak dorośli potrzebują młodych. W całości tej pracy nigdy nie należy poświęcać osoby ludzkiej, mężczyzny ani kobiety. Każda osoba ludzka jest jedyna w oczach Boga i niezastąpiona w tym dziele rozwoju. Każdy winien być uznany za to, czym jest, i w następstwie uszanowany jako taki. Nikt nie powinien posługiwać się swoim bliźnim, nikt nie powinien wykorzystywać równego sobie, nikt nie powinien gardzić swoim bratem. Pod takimi warunkami będzie się mógł narodzić świat bardziej ludzki, sprawiedliwszy i bardziej braterski, gdzie każdy będzie mógł znaleźć swoje miejsce, w godności i wolności. Ten świat XXI wieku jest w waszych rękach, będzie taki, jakim wy go uczynicie.

Świat pluralistyczny i solidarny

Ten przyszły świat zależy od młodych ze wszystkich krajów świata. Nasz świat jest podzielony, a nawet rozbity; przeżywa liczne konflikty i poważne niesprawiedliwości. Nie ma prawdziwej solidarności pomiędzy Północą a Południem, za mało też jest współpracy pomiędzy narodami Południa. Są w naszym świecie kultury i rasy, które nie doznają szacunku. Skąd się bierze to wszystko? Stąd, że ludzie nie uznają swoich różnic, nie znają się wystarczająco. Odrzucają tych, którzy mają inną cywilizację. Odmawiają współpracy. Nie potrafią się uwolnić od egoizmu i zarozumialstwa. Tymczasem Bóg stworzył wszystkich ludzi równych godnością, ale odmiennych, jeżeli chodzi o dary i talenty. Ludzkość jest całością, w której każda grupa ma własną rolę do odegrania; trzeba uznać wartości rozmaitych ludów i rozmaitych kultur. Świat jest jak żywy organizm: każdy ma coś do otrzymania od innych i coś do dania innym. Jestem szczęśliwy, że spotykam się z wami, tutaj, w Maroku. Maroko ma tradycję otwartości; wasi uczeni dużo podróżowali i sami przyjmujecie uczonych z innych krajów. Maroko było miejscem, gdzie spotykały się cywilizacje, umożliwiło wymiany ze Wschodem, Hiszpanią i Afryką. Maroko ma tradycję tolerancji: w tym muzułmańskim kraju zawsze żyli Żydzi i prawie zawsze chrześcijanie, i ta sytuacja była przeżywana w szacunku i w sposób pozytywny. Byliście i pozostajecie krajem gościnnym. A więc wy, młodzi Marokańczycy, jesteście przygotowani do tego, by stać się obywatelami jutrzejszego świata, tego świata braterskiego, którego pragniecie razem z całą młodzieżą świata. Jestem pewny, że wy, młodzi, jesteście zdolni do tego dialogu. Nie chcecie się poddawać uwarunkowaniu przesądami. Jesteście gotowi do budowania cywilizacji opartej na miłości. Możecie pracować nad usuwaniem barier spowodowanych czasami pychą, a częściej słabością i lękiem ludzkim. Chcecie kochać innych bez żadnych ograniczeń: narodu, rasy czy religii. Dlatego chcecie sprawiedliwości i pokoju. „Pokój i młodzi idą razem” – jak powiedziałem tego roku w orędziu na Światowy Dzień Pokoju. Nie chcecie wojny ani przemocy. Znacie cenę, jaką muszą za nie płacić niewinni. Nie chcecie również wyścigu zbrojeń. Co nie znaczy, żebyście chcieli pokoju za każdą cenę. Pokój jest ściśle związany ze sprawiedliwością. Nie chcecie ucisku dla nikogo. Chcecie pokoju w sprawiedliwości.

Godne warunki życia dla wszystkich

Przede wszystkim chcecie, by ludzie mieli środki do życia. Młodzi, którzy mają to szczęście, że mogą studiować, mają prawo troszczyć się o zawód, jaki będą mogli sami sprawować. Ale winni również troszczyć się o trudniejsze nieraz warunki życia swoich braci i sióstr, żyjących w tym samym kraju, a nawet w całym świecie. Jak można bowiem pozostać obojętnym, kiedy inni ludzie – i to liczni – umierają z głodu, niedożywienia czy braku pomocy sanitarnej, kiedy cierpią okrutnie wskutek suszy, kiedy niezrozumiałe dla nich prawa ekonomiczne doprowadzają ich do bezrobocia czy do emigracji, kiedy doznają niepewnego losu wygnańców spędzonych do obozów wskutek konfliktów ludzkich? Bóg dał ziemię całemu rodzajowi ludzkiemu po to, by ludzie solidarnie wypracowali na niej swój byt i po to, by każdy lud mógł się wyżywić, uczyć się i żyć w pokoju.

Wartościowa refleksja intelektualna

Jednakże, chociaż problemy ekonomiczne są tak ważne, człowiek nie żyje samym chlebem, potrzeba mu życia intelektualnego i duchowego: w nim właśnie jest dusza tego nowego świata, którego pragniecie. Człowiekowi potrzebne jest rozwijanie umysłu i sumienia. A dzisiejszemu człowiekowi właśnie tego tak często brakuje. Zapominanie o wartościach i kryzys tożsamości przeżywane przez nasz świat zobowiązują nas do przechodzenia ponad nimi, do szukania i do stawiania nowych pytań. Światło wewnętrzne, które się stąd narodzi w naszym sumieniu, pozwoli nadać sens rozwojowi, ukierunkować go ku dobru człowieka, każdego człowieka i wszystkich ludzi, według zamysłu Boga. Arabowie Machreku i Maghrebu, a ogólniej muzułmanie, mają długotrwałą tradycję badań naukowych i wiedzy: literackiej, ścisłej i filozoficznej. Jesteście dziedzicami tej tradycji, macie studiować, by nauczyć się poznawać ten świat, który Bóg nam dał, rozumieć go, i z zamiłowaniem i szacunkiem dla prawdy odkrywać jego sens i by nauczyć się poznawać ludy i ludzi stworzonych i umiłowanych przez Boga, tak byście przygotowali się do lepszego służenia im. Szukanie prawdy doprowadzi was jeszcze dalej, ponad wartości intelektualne, aż do duchowego wymiaru życia wewnętrznego.

Wzrastanie w życiu duchowym

Człowiek jest istotą duchową. My, wierzący, wiemy, że nie żyjemy w świecie zamkniętym. Wierzymy w Boga. Wielbimy Boga. Szukamy Boga. Kościół patrzy z szacunkiem i uznaje wartość waszego postępowania religijnego, bogactwo waszej tradycji duchowej. My, chrześcijanie, także jesteśmy dumni z naszej tradycji religijnej. Sądzę, że my – chrześcijanie i muzułmanie – powinniśmy z radością uznać te wartości religijne, które są nam wspólne, i dziękować za nie Bogu. Jedni i drudzy wierzymy w Boga Jedynego, który jest wszelką Sprawiedliwością i wszelkim Miłosierdziem; wierzymy w ważność modlitwy, postu, jałmużny, pokuty i przebaczenia; wierzymy, że na końcu czasów Bóg będzie dla nas miłosiernym Sędzią i ufamy, że po zmartwychwstaniu On będzie z nas zadowolony i wiemy, że my będziemy zadowoleni z Niego. Uczciwość wymaga, byśmy uznali i uszanowali to, co nas różni. Najbardziej istotną różnicą jest oczywiście sposób, w jaki patrzymy na osobę i dzieło Jezusa z Nazaretu. Wiecie, że my, chrześcijanie, wierzymy, że Jezus wprowadza nas w wewnętrzne poznanie tajemnicy Boga i w synowską wspólnotę Jego darów, tak, że uznajemy Go i głosimy Panem i Zbawcą. To są ważne różnice, które możemy przyjąć z pokorą i szacunkiem, we wzajemnej tolerancji; jest tu tajemnica, co do której Bóg nas kiedyś oświeci, jestem tego pewny. My, chrześcijanie i muzułmanie, na ogół źle rozumieliśmy się i w przeszłości czasem występowaliśmy przeciw sobie i wyczerpywaliśmy się w polemikach i w wojnach. Wierzę, że Bóg nas dziś zachęca do zmiany dawnych nawyków. Mamy się szanować, a także pobudzać się wzajemnie do dobrych dzieł na drodze Bożej. Wiecie, tak samo jak ja, jaka jest cena wartości duchowych. Ideologie i slogany nie mogą was zadowolić ani rozwiązać problemów waszego życia. Mogą to zrobić tylko wartości duchowe i moralne, a ich podstawą jest Bóg.

Modlitwa

[…] Boże, Ty jesteś naszym Stwórcą. Jesteś dobry i Twoje miłosierdzie nie zna granic. Ciebie niech wysławia wszelkie stworzenie. Ty, Boże, dałeś nam, ludziom, wewnętrzne prawo, wedle którego mamy żyć. Pełnić Twoją wolę – to nasze zadanie. Postępować Twoimi drogami – to znaleźć pokój duszy. Tobie składamy nasze posłuszeństwo. Prowadź nas we wszystkich krokach, jakie podejmujemy na ziemi. Wyzwól nas od złych skłonności, które nasze serca odwodzą od Twej woli. Nie pozwól, byśmy wyznając Twoje imię, usprawiedliwiali nieład pochodzący od ludzi. Boże, Ty jesteś Jedyny. Ciebie wielbimy. Nie daj nam oddalić się od Ciebie. Boże, Sędzio wszystkich ludzi, pozwól, byśmy w dniu ostatecznym należeli do Twoich wybranych. Boże, Sprawco sprawiedliwości i pokoju, udziel nam prawdziwej radości i prawdziwej miłości, a także trwałego braterstwa pomiędzy narodami. I nasyć nas na zawsze Twymi darami. Amen!

JAN PAWEŁ II

Rok 1985, Casablanka, Maroko


Przemówienie Jana Pawła II do społeczności muzułmańskiej W Syrii

Syria, dziedziniec Wielkiego Meczetu Omajjadów w Damaszku, 6 maja 2001 rok

Drodzy Przyjaciele Muzułmanie! As-salamu alaikum!

1. Serdecznie chwalę Boga Wszechmogącego za łaskę tego spotkania. Jestem wam bardzo wdzięczny za wasze gorące przyjęcie w tradycji gościnności tak bardzo drogiej ludowi tego regionu. W sposób szczególny dziękuję Ministrowi Waqf i Wielkiemu Muftiemu za ich serdeczne pozdrowienia, wyrażające wielkie pragnienie pokoju, które napełnia serca wszystkich ludzi dobrej woli. Moja jubileuszowa pielgrzymka charakteryzowała się licznymi ważnymi spotkaniami ze zwierzchnikami muzułmańskimi w Kairze i Jerozolimie, a teraz jestem głęboko poruszony, że mogę być waszym gościem tutaj w Wielkim Meczecie Omajjadów, tak bogatym swą historią religijną. Wasza ziemia jest bardzo droga chrześcijanom: tutaj nasza religia przeżywała podstawowe okresy swego wzrostu i swego rozwoju doktrynalnego. Tu znajdują się wspólnoty chrześcijańskie, które przez wieki żyły w pokoju i harmonii ze swymi muzułmańskimi sąsiadami.

2. Nasze spotkanie odbywa się bardzo blisko miejsca, które chrześcijanie i muzułmanie czczą jako grób Jana Chrzciciela, w tradycji muzułmańskiej znanego pod imieniem „Jahja”. W dziejach chrześcijaństwa syn Zachariasza jest bardzo ważną postacią, gdyż jako Zwiastun przygotował drogę Chrystusowi. Życie Jana, całkowicie poświęcone Bogu, zostało przypieczętowane męczeństwem. Oby wszyscy, którzy tutaj czczą jego pamięć, zostali oświeceni jego świadectwem, aby mogli zrozumieć – i my także Đ że wielkim zadaniem życia jest szukanie prawdy o Bogu i Jego sprawiedliwości!

Nasze spotkanie w tym sławnym miejscu modlitwy przypomina nam, że człowiek jest istotą duchową, powołaną do uznania i szanowania bezwzględnego prymatu Boga nad wszystkimi rzeczami. Zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie, zgadzają się, że spotkanie z Bogiem w modlitwie jest niezbędnym pokarmem naszych dusz, bez którego nasze serce usycha, a nasza wola nie dąży do dobra, lecz ulega złu.

3. I muzułmanie, i chrześcijanie czczą również swoje miejsca modlitwy jako oazy, gdzie spotykają Boga miłosiernego na swej drodze do życia wiecznego oraz gdzie spotykają się ze swymi braćmi i siostrami w wierze. Gdy z okazji małżeństwa, pogrzebu lub innych uroczystości chrześcijanie i muzułmanie wyrażają w milczeniu szacunek do modlitwy drugiej strony, dają świadectwo tego, co ich jednoczy, nie ukrywając ani nie zaprzeczając temu, co ich dzieli.

W meczetach i kościołach muzułmanie i chrześcijanie formują swą tożsamość religijną, młodzi zaś otrzymują znaczną część swego wychowania religijnego. Jaki sens tożsamości wpajany jest młodym chrześcijanom i młodym muzułmanom w naszych kościołach i meczetach? Gorąco pragnę, aby muzułmańscy i chrześcijańscy zwierzchnicy religijni i nauczyciele przedstawiali nasze dwie wielkie społeczności religijne jako wspólnoty w pełnym szacunku dialogu, a nigdy jako wspólnoty w konflikcie. Jest istotne, aby młodzi uczyli się dróg poszanowania i porozumienia i aby nie nadużywali religii dla szerzenia lub uzasadniania nienawiści i przemocy. Przemoc niszczy obraz Stwórcy w Jego stworzeniach i nigdy nie należy ich uważać za owoc przekonań religijnych

4. Pragnę żywo, aby dzisiejsze spotkanie w meczecie Omajjadów było znakiem naszego zdecydowania dalszego prowadzenia dialogu międzyreligijnego między Kościołem katolickim a islamem. Dialog ten nabrał większego rozmachu w ostatnich dziesięcioleciach. I dzisiaj możemy być wdzięczni za przebytą dotychczas drogę. W tej dziedzinie Kościół katolicki na najwyższym szczeblu reprezentuje Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego. Od ponad trzydziestu lat wysyła ona orędzie do muzułmanów z okazji święta Id al-Fitr na zakończenie Ramadanu i cieszę się, że wielu muzułmanów przyjęło ten gest jako znak wzrastającej przyjaźni między nami. W ostatnich latach Rada powołała komitet łączności z międzynarodowymi organizacjami islamskimi i z uniwersytetem al-Azhar w Egipcie, który miałem przyjemność odwiedzić w ubiegłym roku.

Ważne jest, aby muzułmanie i chrześcijanie nadal wspólnie badali zagadnienia filozoficzne i teologiczne w celu osiągnięcia bardziej obiektywnego i pełniejszego poznania przekonań religijnych drugiej strony. Lepsze wzajemne poznanie zapewne będzie prowadzić w praktyce do nowego sposobu przedstawiania obu naszych religii, nie w przeciwstawianiu sobie, jak to zbyt często działo się w przeszłości, lecz we współpracy dla dobra rodziny ludzkiej.

Dialog międzyreligijny jest owocniejszy, gdy rodzi się z doświadczenia codziennego współżycia obok siebie w łonie tej samej wspólnoty i kultury. W Syrii chrześcijanie i muzułmanie przez wieki żyli obok siebie i prowadzili nieustannie bogaty dialog życia. Każda jednostka i każda rodzina zna chwile harmonii i chwile, w których dialog słabnie. Pozytywne doświadczenia winny umacniać nasze wspólnoty w nadziei pokoju; i nie powinno się pozwalać, żeby negatywne doświadczenia podważały tę nadzieję. Za te wszystkie razy, kiedy muzułmanie i chrześcijanie sprawiali sobie nawzajem ból, winniśmy prosić o przebaczenie Wszechmogącego i wybaczyć sobie wzajemnie. Jezus naucza nas, że powinniśmy wybaczać doznane krzywdy, jeżeli chcemy, aby Bóg przebaczył nasze grzechy (por. Mt 6, 14).
Jako członkowie rodziny ludzkiej i jako wierzący mamy obowiązki w stosunku do dobra wspólnego, sprawiedliwości i solidarności. Dialog międzyreligijny przyniesie liczne formy współpracy, przede wszystkim w wypełnianiu obowiązku pomocy biednym i słabym. To właśnie świadczy o prawdziwości naszej czci Boga.

5. Krocząc drogą życia ku niebieskiemu przeznaczeniu chrześcijanie czują bliskość Maryi, Matki Jezusa; także islam czci Maryję i pozdrawia ją jako „wybraną spośród wszystkich kobiet świata” (Koran, III, 46). Dziewica z Nazaretu, Pani z Saidnaja, nauczyła nas, że Bóg broni pokornych i „rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich” (Łk 1,51). Oby serca chrześcijan i muzułmanów mogły zwracać się wzajemnie ku sobie z uczuciami braterstwa i przyjaźni, aby Wszechmogący błogosławił nam pokojem, który jedynie może dać niebo. Jedynemu, Miłosiernemu Bogu niech będzie chwała i cześć na wieki! Amen.

Tłumaczył Jan Jarco/kg/mp (KAI); Zrodlo