„Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych…” (3:28)

image

Zanim przejdziemy do wyjaśniania powyższego wersetu, przyjrzyjmy się arabskiemu słowu Ałlija (l.mn.  od słowa Łali) i zauważmy, iż nie oznacza ono w języku arabskim „przyjaciół” w sensie, w jakim my to słowo rozumiemy, lecz raczej opiekunów, obrońców czy sojuszników. Przykładowo, kobieta wychodząca za mąż ma swojego Łali – opiekuna, kogoś, kto dba o jej szeroko rozumiany interes; taką osobą jest w pierwszej kolejności ojciec panny młodej. Jeśli z jakichś powodów ojciec nie może spełnić tej roli, przejmują ją inni członkowie bliskiej rodziny. Jeśli i to jest niemożliwe, w roli opiekuna panny młodej występuje imam czy inna poważana wśród lokalnej społeczności muzułmańskiej prawa osoba. Czy zatem można powiedzieć, że szukając pannie młodej Łali szuka jej się „przyjaciela”?

Rozumiejąc znaczenie słowa Łali, czy w liczbie mnogiej Ałlija, zerknijmy raz jeszcze na powyższy werset: „Niech wierzący nie biorą sobie za Ałlija (opiekunów, sojuszników) niewiernych, z  pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś niebezpieczeństwa.” (Koran 328). Czy nie brzmi „nieco” inaczej?

Na zdrowy rozsądek, jak Allah miałby zakazać muzułmanom przyjaźni (przyjaznych stosunków, żywienia pozytywnych uczuć) z żydami i chrześcijanami, jednocześnie zezwalając im na ożenek z wyznawczyniami tychże religii i mówiąc o miłości i miłosierdziu pomiędzy małżonkami, nakazując mężowi, by dbał o swą żonę najlepiej jak potrafi, bez względu na jej wyznanie?

W Koranie nie ma całkowitego zakazu przyjaznych relacji z nie-muzułmanami, co jasno ukazuje następujący werset: „Bóg nie zabrania wam, abyście byli dobrzy i sprawiedliwi względem tych, którzy was nie zwalczali z powodu religii ani nie wypędzali was z waszych domostw. Zaprawdę, Bóg miłuje ludzi sprawiedliwych! Bóg zabrania wam tylko, abyście sobie brali za przyjaciół tych, którzy was zwalczali z powodu religii i którzy was wypędzali z waszych domostw, i którzy pomagali przy wypędzaniu was. Ci, którzy ich biorą za przyjaciół, są ludźmi niesprawiedliwymi.” (Koran 60:8-9). Raczej problemem staje się, gdy ktoś szuka wsparcia u nie-muzułmanów i spoufala się z nimi, pomijając muzułmanów, i występuje przeciwko swojej braci lub nawet religii. Hipokryci za czasów Proroka (saws) brali sobie za sojuszników Żydów i politeistów, współpracowali z nimi, zamiast trzymać z muzułmanami. Często dostarczali też niewiernym informacji, które pomagały im zwalczać Proroka (saws) i muzułmanów. Ich obłuda wyszła na jaw. Bóg przestrzega wiernych przed takim postępowaniem, czego wyrazem są właśnie wersety Koranu ganiące podobną postawę. Innym powodem jest ochrona wiernych. Zdarzało się bowiem, iż Żydzi wykorzystywali łatwowierność i dobroduszność muzułmanów, zbliżali się do nich, udając przyjaciół, by potem odciągnąć ich od islamu.

Jak jasno widać w przytoczonym powyżej wersecie, islam ogólnie nie zabrania przyjaźni muzułmanów z nie-muzułmanami, poza tymi, którzy działają przeciwko nim. Jednocześnie jednak zaleca, by zawiązując przyjaźnie nie pomijać współwyznawców, albowiem oddalenie się od nich na rzecz przebywania wyłącznie wśród wyznawców innych religii (bądź osób nie wierzących w Boga) grozi zatraceniem własnej religijnej tożsamości, nie przykładaniem należytej uwagi do wymogów islamu, i/lub też nabraniem nawyków, które stoją w sprzeczności z naszą wiarą. Nie mając innych przykładów, z czasem najprawdopodobniej upodobnimy się do osób, jakimi się otaczamy, w myśl zasady „kto z kim przystaje, takim się staje”. I NIE CHODZI TU o to, jakoby nie-muzułmanie byli źli, a raczej o fakt, iż wyznają inne zasady, nie przywiązują uwagi do pewnych spraw, do których muzułmanie przywiązywać uwagę muszą, itp. Z tego powodu muzułmanin powinien otaczać się głównie ludźmi wyznającymi podobne zasady, którzy rozumieją wagę czystego monoteizmu i przestrzegania przykazań Bożych, podążania za ostatecznym objawieniem, którzy napominaliby go gdyby skłaniał się ku grzechowi a wspierali w czynieniu tego, co dobre i właściwe (z punktu widzenia przede wszystkim Boga, bo to On jest Stwórcą wszechświata i On ustanawia prawa, jakie mają w nim obowiązywać). Leży to zarówno w interesie muzułmanów jako wspólnoty, jak i danej jednostki (pamiętajmy, że życie na tym świecie to tylko „chwila”, test, z którego rozliczeni zostaniemy w życiu przyszłym). Prorok (saws) ostrzegł: „Człowiek będzie podążał za religią swego bliskiego przyjaciela; niech więc każdy uważa kogo bierze za bliskiego przyjaciela.” (At-Tirmizi, 2378). I bynajmniej, nie chodzi jedynie o ostrożność względem innowierców, ale również względem współwyznawców – bliskie przyjaźnie powinno się zawierać z tymi, którzy są bogobojni i przestrzegają Bożych regulacji.

Koran wielokrotnie podkreśla, że należy szanować wszystkich ludzi, bez względu na wyznanie, być wobec nich uprzejmym i sprawiedliwym. Nie ma nic złego w utrzymywaniu przyjaznych stosunków z tymi z nie-muzułmanów, którzy nie występują przeciwko islamowi i jego wyznawcom, co jest logiczne, gdyż chyba jasnym jest, iż zawiązywanie bliskich przyjaźni z osobami, które to robią byłoby równoznaczne z wystąpieniem przeciwko swoim braciom w wierze, przeciwko zarządzeniom Boga, a więc i przeciwko samemu Bogu.

Na koniec pokażemy jeszcze kilka wersetów Koranu, w których pojawiło się słowo Ałlija (cytaty z przekładu Bielawskiego) w ich kontekście. Warto zwrócić uwagę na to, jak to samo słowo zostało w nich przetłumaczone w różnych miejscach.

„Zaprawdę, obłudnicy starają się oszukać Boga, lecz to On jest Tym, który ich zmyli. Kiedy stają do modlitwy, to podnoszą się leniwie i tak, by ich ludzie widzieli, i mało wspominają Boga. Oni wahają się, nie skłaniają się ani ku tym, ani ku tamtym. A kogo sprowadzi z drogi Bóg – to nie znajdziesz dla niego drogi. O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za opiekunów (Ałlija) niewiernych zamiast wiernych! Czy chcecie przygotować Bogu przeciwko wam samym dowód oczywisty? Zaprawdę, obłudnicy znajdą się na samym dnie ognia i nie znajdziesz dla nich pomocnika.” (Koran 4:142-145)

„Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół (Ałlija) niewiernych, z pominięciem wiernych! A kto tak uczyni, ten nie ma nic wspólnego z Bogiem, chyba że obawiacie się z ich strony jakiegoś  niebezpieczeństwa. Bóg ostrzega was przed samym Sobą i do Boga zmierza wędrowanie. Powiedz: ‘Czy wy ukrywacie to, co jest w waszych piersiach, czy wy to ujawniacie – wie o tym Bóg. On zna to, co jest w niebiosach, i to, co jest na ziemi. Bóg jest nad każdą rzeczą wszechwładny!’” (Koran 3:28-29)

„O wy, którzy wierzycie! Nie bierzcie sobie za przyjaciół (Ałlija) żydów i chrześcijan; oni są przyjaciółmi (Ałlija) jedni dla drugich. A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół (Ałlija), to sam jest spośród nich. Zaprawdę, Bóg nie prowadzi drogą prostą ludu  niesprawiedliwych! I widzisz tych, w których sercach jest choroba, jak śpieszą do nich,  mówiąc: ‘Obawiamy się, że dosięgnie nas zmienność losu.’ Być może, Bóg da  zwycięstwo albo jakiś rozkaz od Siebie i oni zaczną żałować tego, co ukrywali w swoich  uszach. Ci, którzy uwierzyli, będą mówili: ‘Czyż to oni przysięgali na Boga  najbardziej uroczystą przysięgą, że byli, z pewnością, z wami? Daremne są ich  uczynki! Oni ponieśli stratę!’ O wy, którzy wierzycie! Jeśli ktoś z was odrzuci swoją  religię… Bóg niebawem przyprowadzi ludzi, których pokocha i oni Jego pokochają; oni  będą pokorni względem wiernych, a dumni wobec niewiernych; będą walczyli na  drodze Boga i nie będą się bać nagany ganiącego. To jest łaska Boga. A Bóg jest  wszechobejmujący, wszechwiedzący! Waszym opiekunem (Łali) jest Bóg, Jego  Posłaniec i ci, którzy uwierzyli; którzy odprawiają modlitwę, którzy dają jałmużnę, skłaniając się pokornie. A kto bierze sobie za opiekuna Boga i Jego Posłańca, i tych,  którzy uwierzyli… zaprawdę zwolennicy Boga będą zwycięzcami!” (Koran 5:51-56)

Autor: M.M.

<< WRÓĆ DO LISTY KONTROWERSYJNYCH WERSETÓW 
Reklamy

2 thoughts on “„Niech wierzący nie biorą sobie za przyjaciół niewiernych…” (3:28)

  1. Mr. Brutal Truth pisze:

    Żonglerka znaczeniowa bardzo często dokonywana przez muzułmanów. Problem w tym, że to się nie broni. W rozdziale 10 Koranu w wersie 62 napisane jest:

    „Czyż nie tak?
    Zaprawdę, przyjaciele (Auliya) Boga
    nie będą się lękać
    ani nie będą się smucić.”

    Chcesz mi powiedzieć, że tutaj też nie chodzi o przyjaciół tylko opiekunów? Opiekunów Allaha? 🙂 To brzmi absurdalnie.

    Dodatkowo dałeś/dałaś (nie znam Twojej płci) przykład kobiety, która ma pomocników w szukaniu męża. A co np. z dorosłymi zamężnymi kobietami i mężczyznami? Jak wyjaśnisz znaczenie słowa Auliya w tym przypadku?

    Lubię to

  2. M.M. pisze:

    Nikt nie twierdzi, iż Ałlija NIE ma znaczenia „przyjaciel”, sęk w tym, iż język arabski jest o wiele bogatszy aniżeli polski, na „przyjaciela” w języku arabskim przypada więcej słów aniżeli „łali”, a każde niesie ze sobą inne znaczenie. Przykładowo, chcąc powiedzieć po arabsku „przyjaciel”, pierwsze słowo jakie się nasuwa to „sadiq”, czyli właśnie przyjaciel, osoba, którą się zna i bardzo lubi. W Koranie nie jest powiedziane, iż nie można brać kogokolwiek jako „sadiqin”, lecz nie można brać pewnych osób jako „ałlija”. Ałlija – zgodnie z tym, co zostało powiedziane w tekście – to ktoś więcej niż przyjaciel, w sensie osoba, którą lubimy. To przyjaciel/sojusznik/sprzymierzeniec/opiekun. Tak, Koran 10:62, podobnie jak wspomniane w tekście wersety, mówi właśnie o „ałlia”, o tych, którzy są przyjaciółmi/sojusznikami/sprzymierzeńcami/opiekunami, którzy trzymają mocno czyjąś stronę, bronią, nie tylko lubią. Tak więc „ałlija” Boga (osoby, które kochają innych nie za ich charakter, lecz ze względu na Boga, którzy żyją dla Boga, Jego stronę trzymają, Jego nakazy wypełniają, nie patrząc na własne preferencje) nie będą się lękać ani smucić – nic w tym dziwnego, gdyż w Dniu Sądu zostaną oni za to wynagrodzeni. Ni mniej, ni więcej. Czy stoi to w sprzeczności z tekstem posta? Nie. Problem nie leży w tym, że w tłumaczeniu pojawia się słowo „przyjaciel”, lecz w odbiorze tego słowa przez czytających nie znających arabskiego i nie potrafiących zweryfikować „o co z tą przyjaźnią chodzi”, myśląc, iż „skoro nie wolno wam być dla nas przyjaciółmi, znaczy macie nas źle traktować i być nam wrogami”, co jest oczywistym błędem! Jak już zostało powiedziane, Koran ani nie zabrania nam kogoś lubić jako osoby, ani być w przyjaznych stosunkach z tymi, którzy nie występują przeciwko Bogu i islamowi, bez względu na to jaką religię wyznają, szanować ludzi i sprawiedliwie ich traktować. Jednak nie brać za „ałlija” pewnych osób – proszę spojrzeć na wzmiankę o przyjaźniach w tekście (islam bardzo duży nacisk kładzie na znajdowanie sobie właściwych przyjaciół/ludzi, jakimi się otaczamy i spędzamy z nimi czas, bierzemy z nich przykład – często nawet nieświadomie; dotyczy to nie tylko niemuzułmanów, ale i współwyznawców).

    Co do „przykładu kobiety, która ma pomocników w szukaniu męża” – nie, nie chodziło o „pomocników w szukaniu męża”. Chodziło o człowieka, będącego „łali” kobiety podczas ślubu – zazwyczaj ojciec lub ktoś inny z bliskiej rodziny, jeśli takiego brak – szuka się dalej odpowiedniej do pełnienia tej funkcji osoby zgodnie z tym, co zostało powiedziane w tekście. W trakcie ślubu, oprócz (przyszłych) małżonków, obecni są świadkowie ORAZ łali kobiety, który nie jest jej „przyjacielem” jednak w sensie takim, jaki się pierwszy nasuwa. Nie powiedziałaby ona do nikogo, „bądź moim przyjacielem podczas ślubu”, nikt nie będzie się doszukiwał dwuznaczności, bowiem wiadomo, co „łali” oznacza.

    To właśnie miał na celu powyższy wpis – pokazanie, iż nie można na podstawie tłumaczenia Koranu nadinterpretować i wpierać, iż muzułmanie mają być wrogami nie-muzułmanów, na co dowodem miały być rzekomo powyższe wersety. Widać tu wyraźnie, że to jedynie kwestia ubogiego języka polskiego, w którym trzeba by się wahać pomiędzy użyciem słowa „przyjaciel”, „sprzymierzeniec”, „sojusznik”, „opiekun”, być może jeszcze innych, pomniejszych słówek, przy czym żadne nie jest TYM słówkiem, do końca właściwym. Dlatego pewnie pojawiają się one wymiennie. W każdym razie, zwyczajowo rozumiany polski „przyjaciel” z pewnością nie jest tu dobrą alternatywą, trzeba wgłębić się w głębsze znaczenie słowa „łali”.

    Gdzie tu manipulacja?

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s