‚Boicie się nas? Żyjemy z wami od lat’. Łódzcy Syryjczycy

Zakwan Baaj; Zdjecie: Malgorzata Kujawka

Zakwan Baaj; Zdjecie: Malgorzata Kujawka

Wioletta Gnacikowska: Do 2017 r. Polska ma przyjąć dwa tysiące uchodźców z Syrii, którzy przebywają teraz w Libanie, Jordanii, Turcji oraz na terenie Włoch i Grecji. Kim są uchodźcy?

Zakwan Baaj*: Nasz kraj jest całkowicie zniszczony, rakiety i bomby spadają na domy, w których mieszkają całe rodziny. Syryjczycy szukają spokoju, ucieczki od codziennego horroru.

Idris**: Tak jak w Polsce w każdej chwili może spaść deszcz, tak i w Syrii mogą spaść bomby na ludność cywilną. Kiedy 45 lat temu zaczął rządzić Hafiz al-Asad, ojciec obecnego prezydenta, Syria liczyła kilka milionów obywateli. W momencie rozpoczęcia Arabskiej Wiosny w Syrii mieszkało około 20 milionów ludzi, a od początku wojny wyemigrowało już ponad 9 milionów. Reżim chce doprowadzić do tego, żeby liczba ludności znów się zmniejszyła, by w kraju rządzonym twardą ręką żyły jednostki, które nie potrafią się sprzeciwiać. Rząd tego nie ukrywa. Ludzie, którzy uciekają z Syrii, szukają schronienia i emigrują, żeby żyć w warunkach pokoju.

Zakwan: Od prawie pięciu lat reżim al-Asada strzela i zabija. Wolno im wszystko. Na przykład za znalezienie w telefonie zdjęć z manifestacji człowiek może dostać kulę w głowę. Do tego dochodzą straszne warunki życia, brak pracy, brak dochodów. Młodzi ludzie uciekają z Syrii, bo nie chcą walczyć po stronie reżimu syryjskiego. Nie chcą zabijać ani zostać zabici z rąk opozycji lub innej organizacji militarnej, jak Państwo Islamskie działające w Syrii. Niektórzy nie chcą brać udziału w konflikcie po żadnej stronie.

Większość rodzin szuka możliwości wykształcenia dla swoich dzieci, bo w Syrii są bardzo trudne warunki, a bandy reżimu na uniwersytetach dokuczają studentom. Studenci mogą trafić do więzienia czasami bezpośrednio z uczelni, tylko na podstawie podejrzeń.

Niektórzy mieszkający w krajach zatoki uciekają z powodu braku możliwość przedłużenia paszportu przez reżim, a dla osób nieposiadających syryjskiego paszportu nie ma ochrony prawnej.

Idris: Dla Syryjczyków synonimem słowa „emigrować” jest słowo „ucieczka w bezpieczne miejsce” i tak należy postrzegać dzisiejszy exodus ludzi poszukujących dla swoich dzieci niezagrożonego miejsca do życia.

Wczoraj zadzwonił do mnie mój kolega z Aleppo, udało mu się przedostać do Turcji. Powiedział mi, że wreszcie śpi spokojnie, nie budzi się w nocy ze strachu, że na jego dom spadnie bomba, że straci najbliższych.

Czy wasze rodziny ucierpiały z powodu wojny?

Zakwan: Większość mojej rodziny mieszka już w Europie. W Aleppo miałem kuzynkę, która studiowała stomatologię. Niedawno bomba spadła kilkaset metrów od jej domu. Tak się bała, że wpadła w chorobę psychiczną i dwa tygodnie temu zmarła.

Idris: Cierpią codziennie. Pewnego dnia mój brat szedł do centrum miasta i niespodziewanie został aresztowany przez patrol. Przeszło miesiąc nikt nie wiedział, gdzie jest i co się z nim dzieje. Brat jest chory na cukrzycę i nadciśnienie, nie miał przy sobie leków. Rodzina musiała zapłacić spory okup, żeby go wypuścili. Chciałbym, aby stamtąd wyjechał, ale mam świadomość, że nie uda mu się nawet dotrzeć na lotnisko.

Zakwan: Łapanki są codziennie, jak w Polsce w czasie II wojny światowej. Ci, którzy wyjeżdżają, muszą mieć to załatwione z reżimem, a dokładnie ze służbą bezpieczeństwa Mukhabarat, i zapłacić od 5000 do 10000 euro.

Jacy są Syryjczycy?

Zakwan: Jesteśmy narodem wykształconym. Rzadko można znaleźć rodzinę, w której nie ma kogoś po studiach. Mam siedmioro rodzeństwa. Wszyscy mają wyższe wykształcenie. Moje siostry są lekarzami, jedna stomatologiem. Mój brat przyjechał do Polski trzy lata temu z całą rodziną. Jego syn w tym czasie nauczył się polskiego i teraz zdał najlepiej egzamin szóstoklasisty.

Ja jestem architektem. Studia skończyłem w Syrii, do Polski przyjechałem na studia doktoranckie.

W Polsce toczy się debata nad przyjęciem uchodźców. Wiele osób wypowiada się, by ich nie przyjmować. Przyglądacie się tej debacie?

Zakwan: Nie chcemy, żeby losy Syryjczyków były elementem przetargu politycznego, a są. Propagandę antysyryjską prowadzą partie, które szukają w Polsce popularności. Sądzę, że życie w Polsce byłoby dobrą lekcją dla Syryjczyków, nauczyliby się, jak szanować państwo oraz jak działa demokracja.

W Polsce okrągły stół jest dobrym przykładem do naśladowania dla Syrii. W 1989 roku udało się Polakom porozumieć.

Obecność Syryjczyków w Polsce nie stwarza zagrożenia. Syryjczycy, tak jak kiedyś Polacy, muszą emigrować, więc przyjęcie ich do kraju byłoby dobrym gestem i pomocą w trudnej sytuacji.

Idris: Wczoraj słyszałem, jak poseł jednej z partii mówił, że jeśli musimy przyjąć emigrantów z Syrii, to wyłącznie chrześcijan. Nie można czynić podziałów religijnych i wskazywać, która religia jest lepsza od drugiej.

W moim kraju giną bezbronni ludzie i nikt ich nie pyta, jakiego są wyznania, gdy zrzucają bomby na ich domy. W Syrii z powodu bezlitosnej wojny cierpią muzułmanie, chrześcijanie i ludzie innych wyznań, a stygmatyzowanie tych pierwszych pogłębia przepaść, której źródło upatruję w lęku przed nieznanym.

Wszelkie podziały, czy według religii, koloru skóry czy przynależności rasowej, to początek końca. To niebezpieczny znak współczesnych czasów. Cały świat jest jak mała, wspólna wioska, nie można mówić, że jak ktoś przyjdzie z innej nacji, to od razu musi być terrorystą.

Zakwan: Deklaracje Polaków, że przyjmiemy, ale tylko chrześcijan, są bardzo źle odbierane na świecie, szczególnie w krajach arabskich i muzułmańskich.

Polacy się was obawiają, zwłaszcza muzułmanów.

Zakwan: Boicie się Syryjczyków? A przecież żyją między wami od lat. W samej Łodzi znam 50 albo 60 Syryjczyków, którzy są lekarzami, biznesmenami, inżynierami. Zawsze czuliśmy tolerancję i otwartość Polaków. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy obawiają się przyjazdu Syryjczyków.

Idris: Ludzie, którzy się boją, nigdy nie mieli okazji spotkać kogoś z kraju arabskiego, a wiedzę czerpią z mało popularnych portali internetowych, osób nam nieprzychylnych czy mediów.

Mieszkam w Polsce od prawie trzydziestu lat. Mam rodzinę, dzieci, pracuję. Jestem praktykującym muzułmaninem. Nigdy nie powiedziałem złego słowa o Polakach, zostałem wychowany w tolerancyjnym domu. Nie patrzę na człowieka przez pryzmat jego przynależności religijnej, nie dzielę ludzi na tych stąd czy stamtąd. Szanuję swoich pacjentów, swoich kolegów z pracy, sąsiadów. Polska to mój kraj.

Na forach internetowych można przeczytać, że jeśli uchodźcy przyjadą do Polski, zaczną ściągać swoje rodziny i z dwóch tysięcy uchodźców zrobi się kilka albo kilkadziesiąt tysięcy.

Zakwan: To nieprawda. Z dwóch tysięcy uchodźców, których przyjmie Polska, zostanie tu garstka, najwyżej sto osób. Większość będzie chciała wyemigrować dalej do Niemiec, Francji, Anglii. Syryjczycy, oprócz oczywiście arabskiego, znają dobrze angielski, a niektórzy francuski. Łatwiej będzie im tam pracować, studiować, zakładać firmy.

Dla tych, którzy zdecydują się osiedlić w Polsce, powinno się zorganizować kurs języka polskiego 8-10 godzin tygodniowo. Jak się nauczą, będą pracować, zakładać firmy. Nikt tu nie przyjedzie, żeby żyć na zasiłku. Jeśli uchodźcy przyjadą do Łodzi albo w okolice, jesteśmy gotowi im pomóc, dawać rady, jak założyć biznes, jak funkcjonować w Polsce.

Polacy boją się, że kiedy przyjadą do nas muzułmanie, nie będą asymilować się z chrześcijanami, tylko będą ciągłe konflikty na tle religijnym.

Idris: Chrześcijanie to nie jest dla nas nowość. W Syrii mieszkali obok siebie sunnici, alawici, druzowie, chrześcijanie. Wszyscy ze sobą rozmawiali i żyli w zgodzie. Kiedy chodziłem do szkoły w Damaszku, miałem kolegę – praktykującego chrześcijanina. Ze szkoły wychodziliśmy razem, ja szedłem do meczetu, a on do kościoła. Nikt nie miał z tego powodu problemu. Nie dzieli nas religia, a łączy człowieczeństwo.

Zakwan: Nie rozmawiam z nikim o religii. Jak ktoś chce dyskutować, ucinam temat, mówiąc: „OK, twoja religia jest lepsza”. Żeby zrozumieć islam, trzeba mieszkać w kraju muzułmańskim. Ja, mieszkając w Polsce od lat, zupełnie inaczej rozumiem chrześcijaństwo, niż rozumiałem wtedy, kiedy mieszkałem w Syrii. Moja żona jest chrześcijanką.

Jak sądzicie, czy mimo tych dyskusji o uchodźcach, nie zawsze przyjemnych, Syryjczycy zostaną tu dobrze przyjęci?

Zakwan: Polacy są jednym z najmilszych narodów w Europie. Ja mówię, że Polska to jest „kraj proszę”. Tu wszyscy ciągle mówią „proszę”, „proszę bardzo”. W innych krajach tego się nie spotyka.

Idris: Syryjczycy szukają spokoju, dachu nad głową i możliwości rozwijania się. Oczywiście dla Syryjczyków byłoby najlepiej, gdyby wojna skończyła się i wtedy nie musieliby opuszczać swoich domów. I jeszcze jednego, by świat wreszcie odpowiednio zareagował na okrucieństwa, jakie mają tam miejsce.

Syryjczycy, którzy przyjadą do Polski, to nie muzułmanie czy chrześcijanie, tylko ofiary wojny, i tak powinni być postrzegani na gościnnej, polskiej ziemi.

Zakwan: Emigracja z Syrii i przyjazd do Europy nie jest celem Syryjczyków ani zdradą swojego kraju. Najlepiej byłoby, żeby świat naciskał na reżim Asada, by ten przestał bombardować, by nasz kraj był wyzwolony. Wtedy większość uchodźców wróciłaby do swoich domów.

Rozmawiała Wioletta Gnacikowska 2015-08-10; Zrodlo: gazeta.pl

* Zakwan Baaj jest architektem. Przyjechał do Polski w 1987 r. na studia doktoranckie. Mieszkał w Warszawie, potem przeprowadził się do Łodzi. Prowadzi własny biznes. Ma obywatelstwo polskie.
** Idris (nie podaje nazwiska z obawy o rodzinę mieszkającą w Syrii) jest lekarzem. W Polsce mieszka od prawie 30 lat. Jest obywatelem Polski, tutaj skończył studia i pracuje.
Reklamy

One thought on “‚Boicie się nas? Żyjemy z wami od lat’. Łódzcy Syryjczycy

  1. Lis37 pisze:

    Uważam że winne jest USA to oni wywołali tą burze a Polacy jeszcze ich wspierali jeśli by te wojny tam nie zostały wywołane obecnie w Europie takiego dramatu by nie było. Ps. jeśli kilka tysięcy do Polski przyjedzie to dramatu z tego powodu nie będzie bo i tak znaczny procent wyjedzie.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s